piątek, 31 grudnia 2010

Wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie

...ciąg dalszy tematu- "Nie tobą wzgardzili, lecz mną" 

Przekonaliśmy się, że w Izraelu Bóg (JHWH) posługiwał się ludźmi, których sam wybierał. To utrudniało czasem rozpoznanie prawdziwych proroków od oszustów. Często też lud wybierał właśnie oszustów a odrzucał prawdziwych posłańców Boga. Dlaczego? Ponieważ ci fałszywi prorocy mówili im to, co oni chcieli usłyszeć a prawdziwych odbierano, jako ciągle ględzących, ciągle marudzących i ciągle nawołujących do zmiany postępowania. Tymczasem ludzie nie po to grzeszą żeby się nawracać. - Jeremiasza 23:14,15

Kiedy na Ziemię przyszedł Pomazaniec również nie zaakceptowano go z wielu powodów, ale jednym z ważniejszych wydaje się fakt, że obnażał on obłudę i fałsz przywódców stojących na czele różnych judaistycznych organizacji. Nie zaakceptował tych organizacji, więc oni nie przyjęli Jego, jako Pomazańca (Mesjasza). - Mateusza 23:2-38

Nie ulega wątpliwości, że Syn Boży nie zaakceptował ludzkich organizacji, mimo że słynęły z pobożności. Nas jednak interesuje Czy Jeszu po wniebowstąpieniu zostawił tu jakąś formę ludzkiej organizacji?

Warto przypomnieć, że kiedy miał wybrać 12 Apostołów spędził całą noc na rozmowie z Bogiem.
Łukasza  6: (12) W tym czasie Jeszu wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. (13) Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał Posłańcami.

Mimo że był Synem Bożym i Pomazańcem nie wybrał Posłańców (apostołów) bez rady swego niebiańskiego Ojca. W późniejszym czasie, kiedy zabrakło na ziemi cielesnej obecności Nauczyciela Posłańcy wybierali na odpowiedzialne stanowiska tylko tych, którzy mieli poparcie Ducha Świętego. Czyli Jeszu jakby im dawał listę osób, które mogą przydzielić jakieś funkcje.

Taka potrzeba zaistniała z powody bardzo szybkiego i bardzo liczebnego rozwoju.

Dzieje 6: (1) Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. (2) Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. (3) Upatrzcie, zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. (4) My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze Słowa.

W ten właśnie sposób naśladowcy Pomazańca zaczęli się organizować. Wynikało to z potrzeby chwili. Wybierano jednak osoby, które wcześniej dostały Ducha Świętego. Faktycznie, więc wcześniej zostali wybrani przez przebywającego w niebie Jeszu. W ten sposób w miejscach gdzie było dużo kroczących drogą Pana troszczono się o potrzeby duchowe i cielesne.

Nie był to jednak sposób mający zastąpić powoływanie osobiste sług Pana.  Najbardziej znanym przykładem osobistego powołania z pominięciem innych naśladowców było nawrócenie Pawła.

Dzieje 9: (14) I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia. (15) Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela.

Galatów 1: (1) Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia *Jeszu Pomazańca i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych, (…) (6) Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Pomazańca powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. (…) (15) Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, (16) aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi (17) ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku.

Początkowy okres nieskażonego wzrostu miał ustąpić podstępnym działaniom fałszywych proroków. Nasz Pan przewidział powołania do roli niewolnika i szafarza, ale przewidział też powrót do identycznej sytuacji, jaka panowała setki lat wcześniej, czyli do tego, że wierni chrześcijanie będą przemieszani z fałszywymi. Naturalnym pragnieniem ludzi było oddzielenie jednych od drugich jednak Jeszu miał na to inne spojrzenie.

Mateusza 13: (24) Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. (25) Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. (26) A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. (27) Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? (28) Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? (29) A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. (30) Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.

Później na osobności Pan wyjaśnił tą przypowieść:
(38) Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. (39) Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

Z tego wyjaśnienia wynika, że takie pomieszanie prawdziwych naśladowców z fałszywymi będzie trwało aż do końca świata. W tedy to Posłowie (aniołowie), a nie ludzie zajmą się oddzielaniem jednych od drugich, czyli aż do końca prawdziwi niewolnicy Pomazańca nie mieli być zebrani w jedną organizację.

W jaki więc sposób mieli być powoływani na stanowisko szafarza opisane w Mat. 24:45?
Dokładnie tak samo jak wcześniej byli powoływani sędziowie i prorocy.

Dziej 20:28 Zważajcie na samych siebie i na cala trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami, abyście paśli zbór Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego syna.

Jest sprawą nie do pomyślenia by jakiś człowiek w zborze wyznaczał zadania – Ty będziesz od jutra prorokiem, a ty będziesz mówił językami. Jak spotkasz Szawła to powiedz mu, że będzie uzdrawiał razem z Tytusem. Niech podzielą miasto na dwie części i każdy działa w innym rejonie. I żebyście nie zapomnieli do końca tygodnia raport sporządzić!

Oczywiście, kiedy Jeszu przebywał na ziemi to mógł w taki sposób zarządzać uczniami, ale od dnia pięćdziesiątnicy robi to za pośrednictwem ducha świętego i robi to bezpośrednio, czyli bez ziemskich pośredników, którzy by tworzyli jakiś kanał łączności lub jakąś organizację. Śmiało, więc można stwierdzić, że metoda kierowania swoim ludem nie uległa zmianie. Jeszu, który jest odbiciem swego Ojca nic nie zmienił. Nadal kieruje indywidualnymi ludźmi.

Przeczytaj słowa z Mateusza 24: (45) Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność?

A teraz odpowiedz na pytanie kto ustanawia sługę wiernego i roztropnego? Oczywiście nasz Pan Jeszu Pomazaniec. Nie robi się tego z polecenia ludzi lub w jakimś głosowaniu. A kiedy taki sługa zostanie rozliczony?

(46) Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. (47) Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. (48) Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, (49) i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, (50) to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. (51) Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Dopiero po powrocie nasz Pan osobiście osądzi złego lub dobrego szafarza.  Warto przypomnieć, że zadaniem takiego „niewolnika” jest pomóc innym współniewolnikom w powitaniu swego Pana. Dlatego następne słowa z Mateusza kontynuują wątek z 24:51. Pierwszy werset kolejnego rozdziału zaczyna się słowami „(1) Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien”.

Przypowieść o pannach mądrych i głupich mówi nam, więc o sytuacji, jaka będzie miła miejsce tam gdzie zabraknie dobrego szafarza. Nikt nie będzie mógł się usprawiedliwić, że nie miał szczęścia do przewodników (niewolnika/szafarza) gdyż z tej przypowieści wynika, że w takiej sytuacji każdy musi sam wykazać się rozwagą czekając na powrót Pana. Pamiętając, że podział na rozdziały i wersety jest sztuczny tekst z Ewangelii Mateusza będzie wyglądał tak:

Nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego.

W naszych czasach prawdziwi naśladowcy Jeszu są rozproszeni pośród synów złego. Nikomu nie wolno ich rozdzielać, zrobią to aniołowie w odpowiednim czasie. Obecnie Jeszu udziela ducha zrozumienia, komu zechce ustanawiając taką osobę "niewolnikiem", który w dniu jego ponownego przyjścia okaże się dobrym lub złym szafarzem. Każdy jednak posiada dostęp do Słowa Bożego i musi sam wykazać się rozeznaniem by przygotować się na powrót Pomazańca.

_______________
*W manuskryptach greckich dosłownie Jesu jednak w greckim alfabecie brakowało litery "sz" dlatego Apostołowie używali podobnej "s". Prawidłowo czyta się Jeszu.

krzysztof pomazańcowy 
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

czwartek, 30 grudnia 2010

"Nie tobą wzgardzili, lecz mną"

Jednym z przebiegłych planów złego (szatana) jest przekonanie ludzi o konieczności należenia do jakiejś organizacja religijnej. Zwolennicy organizacji twierdzą, że Bóg zawsze posługiwał się organizacją i że lud Boży zawsze podlegał jakiejś formie zorganizowania. Posuwają się nawet do przewrotnej argumentacji, że „przecież Bóg nie jest Bogiem bałaganu, lecz porządku”.

Takie twierdzenia są niezgodne z prawdą. Od samego początku, gdy wierni Stwórcy ludzie chcieli mu służyć robili to samotnie lub w gronie rodzinnym. Nawet, gdy Izraelici zostali wyzwoleni z niewoli egipskiej to organizacji podlegała jedynie służba w świątyni. Życie pozostałych członków narodu wybranego było pełne wolności.

Naród Izraelski nie był zorganizowany ani nie podlegał ludzkiej kontroli. Ludzie cieszyli się wolnością, co niestety często prowadziło do złych wyborów. Lud odstępował od swojego Boga i wtedy Stwórca dawał im do zrozumienia, że nie cieszą się jego poparciem. Kiedy ponosili karę to nikt inny tylko on sam wybierał człowieka, który miał pomóc im.

Sędziów 3: (7) Izraelici popełniali to, co złe w oczach Pana. Zapominali o Panu, Bogu swoim, a służyli Baalom i Aszerom. (8) I znów zapłonął gniew Pana przeciw Izraelowi. Wydał więc ich w ręce Kuszan-Riszeataima, króla Aram-Naharaim, przeto Izraelici służyli mu przez osiem lat. (9) Wołali więc Izraelici do Pana i Pan sprawił, że powstał wśród Izraelitów wybawiciel, który ich wyswobodził - Otniel, syn Kenaza, młodszego brata Kaleba. (10) Był nad nim duch Pana, i on sprawował sądy nad Izraelem. Gdy zaś wdał się w bitwę, Pan wydał w jego ręce Kuszan-Riszeataima, króla Aramu, tak iż jego ręka nad nim zaciążyła.

Co jakiś czas Izraelici odstępowali od Boga i byli gnębieni aż do nawrócenia. Kiedy okazywali skruchę i prosili Stwórcę o pomoc ten powoływał na stanowisko sędziego człowieka, który ich wybawiał z rąk wrogów. Żaden kapłan ani żaden starszy w Izraelu nie miał wpływu na to, kogo Bóg powoływał na wyzwoliciela. Nie było systemu, który by pośredniczył między wyzwolicielem a Stwórcą, czyli nie było organizacji z jakimś odgórnym kanałem łączności.

Izraelici ulegli jednak blichtrowi królewskiego tronu i zapragnęli mieć własnego króla. Była to już jakaś organizacja. Co istotne dla nas nie był to pomysł Boga tylko ludzie się przy nim uparli.

1 Samuela 8: (5) i rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów, więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów. (6) Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana. (7) A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi. (8) Zgodnie ze swoimi postępkami, jak postępowali ze mną od dnia, gdy wyprowadziłem ich z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając mnie, aby służyć innym bogom, tak postępują oni także z tobą.

Czas pokazał, że utworzenie takiej namiastki ludzkiej organizacji było decyzją złą i szkodliwą. Kiedy Stwórca wybierał wyzwoliciela to lud w okresie jego rządów był wierny Bogu, ale kiedy zapanowała dynastia królów to często oni sami sprowadzali lud na manowce. Wtedy Bóg zaczął powoływać nie wyzwolicieli a proroków.

Proroków również nie powoływała żadna rada mędrców, kapłanów ani oczywiście nie miał takiej władzy król. Nie było żadnej organizacji, która w imieniu Boga dokonywałaby takiego wyboru. Kto powoływał proroków? Robił to sam Bóg dając im swego ducha.

Jeśli dobrze się zastanowimy to dojdziemy do wniosku, że nic się nie zmieniło. Nawet wierni królowie dostawali wskazówki od całkowicie niezależnych proroków.

Nawet za czasów proroków wierni Bogu Izraelici nie znali się i często nie wiedzieli o swoim istnieniu. Eliasz myślał, że jest ostatnią osobą wierną  Bogu.

1 Królewska 19: (14) A on odpowiedział: Gorliwie stawałem w obronie Pana, Boga Zastępów, gdyż synowie izraelscy porzucili przymierze z tobą, twoje ołtarze poburzyli, a twoich proroków wybili mieczem. Pozostałem tylko ja sam, lecz i tak nastają na moje życie, aby mi je odebrać.

Był jednak w błędzie. Ten przykład pokazuje jednak, że wierni słudzy byli rozproszeniu i dla zachowania wierności nie potrzebowali być organizacyjnie zjednoczeni.

Bóg odpowiedział:
(18) Zachowam w Izraelu jako resztkę siedem tysięcy, tych wszystkich, których kolana nie ugięły się przed Baalem, i tych wszystkich, których usta go nie całowały.

Siedem tysięcy wiernych a prorok myślał, że jest jedyny. Bóg zna swoich sług i nikogo nie zgubi ze swej pamięci.

Wieki mijały a Bóg nie zmieniał sposobu sprawowania władzy nad swoimi wiernymi sługami. Za to **zły postanowił udoskonalić swoje metody kontroli nad Izraelitami. Doprowadził do powstania stronnictw o charakterze sekt religijnych. Takie ludzkie organizacje niczym dzisiejsze chrześcijaństwo twierdziły, że wielbią tego samego Boga, ale różniły się szczegółami i rywalizowały między sobą.  Jak się można było spodziewać zjednoczyły się do wspólnej walki przeciw Synowi Bożemu, gdy ten pojawił się na świecie. Wspólnie też prześladowali naśladowców Pomazańca po jego wniebowstąpieniu.

Ci ludzie bez wątpienia byli dobrze zorganizowani tylko, że była to organizacja szatana.

W jaki sposób pierwsi chrześcijanie byli zarządzani?
Czy Bóg zmienił sposób organizowania swoich sług?
O tym napisze jutro.

...ciąg dalszy w temacie -  "Wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie
_____________
* zły to prawie zawsze szatan diabeł

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

środa, 29 grudnia 2010

"Przyjęli słowo z największą gotowością umysłu"

Wychodząc z Polo Marketu zauważałem busa z nazwą strony internetowej JezusZbawia.pl Ponieważ nie znalazłem takiej strony w Internecie, więc nie jestem pewien czy dobrze zapamiętałem nazwę. Pomyślałem, że taki napis na samochodzie to zaproszenie do rozmowy. Podszedłem do młodego kierowcy i po przywitaniu z uśmiechem na twarzy podzieliłem się z nim informacją o prawdziwym imieniu naszego Pana.

Był miły i chętny do rozmowy, choć niestety zareagował dokładnie tak samo jak większość osób w Internecie. Twierdził, że to bez znaczenia, jakie imię mówimy liczy się nasze przeświadczenie, że mówimy do odpowiedniej osoby. Było zimno a jego współpasażer wrócił z zakupami a dokładnie z jednym zakupionym towarem i wykazywał zniecierpliwienie, więc po 5 minutach rozstaliśmy się. Zaprosiłem go na blog. Mam nadzieje, że skorzystał z zaproszenia.

Ta rozmowa skłoniła mnie do zastanowienia, co sprawia ze ludzie są zamknięci na nowe informacje o sprawach dotyczących naszej wiary i zbawienia? Przychodzi mi na myśl tylko jedna odpowiedź. Oni mają swoich pasterzy i tylko od nich są gotowi przyjąć informacje o Bogu i jego Synu. 

Jeśli mój wniosek jest słuszny to znaczy, że nie są naśladowcami naszego Zbawcy Jeszu (ani nawet Jezusa) tylko ludzkich przewodników. Gdyby było inaczej to ich reakcja byłaby podobna do Berejczyków, którzy po usłyszeniu nowinek sprawdzali w Pismach czy to jest prawda.

To są dwie całkowicie odmienne postawy:
1. Natychmiast negować i bronić swoich starych przekonań
2. Sprawdzać w Pismach czy to prawda

Dzieje Apostolskie 17:11 Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

"Porwany do raju"

...ciąg dalszy tematu - Amen Ci mówię

Prawdziwy problem świadków Jehowy ze słowem „raj” nie polega tylko na tym wypowiedzianym przez Mistrza proroctwie i tym, w którym miejscu postawić przecinek. Samo słowo „raj” jest w pismach greckich nowego przymierza użyte 3 razy i w żadnym z tych przypadków nie odnosi się do raju ziemskiego. To właśnie jest ich problem, muszą za każdym razem wymyślać karkołomne kombinacje by zaprzeczyć, że raj jest w niebie.

Pierwszy werset już omówiliśmy - Łukasza 23:43 gdzie nasz Pan obiecuje szybkie wytchnienie umierającemu obok złoczyńcy. Kolejny to 2 Koryntian 12:2-4

(2) Znam człowieka w jedności z Chrystusem, który czternaście lat temu - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem; Bóg to wie - został jako taki porwany do trzeciego nieba. (3) Tak, znam takiego człowieka - czy w ciele, czy poza ciałem, nie wiem. Bóg wie - (4) i wiem, Że został porwany do raju i usłyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie wolno mówić.

Apostoł Paweł zamiennie używa słowa "niebo" i "raj", co znaczy, że w jego zrozumieniu to było, to samo. Nie twierdzi, że miał wizję tylko, że był porwany. Jedyna wątpliwość, jaką miał to pytanie czy był porwany w ciele czy tylko w duchu. Na pewno nie była to wizja jak twierdzą świadkowie, bo Paweł miał do czynienia z wizjami i na pewno nie była to podróż w czasie (na dzisiejsze kongresy Ś.J.) gdyż wizje prorocze również były w tamtych czasach dość powszechne. Paweł usłyszał słowa, których „człowiekowi nie wolno mówić”, więc wizja kongresów odpada.

Ponieważ Paweł nie do końca rozumiał cud porwania do raju, więc my też nie będziemy tego roztrząsać.  Istotna dla nas informacja to fakt ze Paweł wierzył w raj w niebie a nie na ziemi.

Ostatni przypadek użycia słowa raj w Biblii dotyczy księgi Objawienia 2:7

(7) Kto ma ucho, niech słucha, co duch mówi do zborów: Zwyciężającemu dam jeść z drzewa życia, które jest w raju Bożym'.

Jak więc widzimy znowu nie pada określenie „raj ziemski” tylko „raj Boży”, co znaczy, że może być wszędzie i w niebie, i na ziemi. Jednak w 3 rozdziale księgi Objawienia mamy opisaną inną nagrodę, którą otrzymuje „zwyciężający”:

(21) zwyciężającemu dam zasiąść ze mną na moim tronie, jak i ja zwyciężyłem i zasiadłem z moim Ojcem na jego tronie.

I wygląda wiec na to, że „zwyciężający” odbiera nagrodę w niebie gdyż tylko tam może znajdować się tron Pana. Gdyby ktoś jednak chciał upierać się, że tron może znajdować się na ziemi to przypominam, że świadkowie Jehowy twierdzą, że Mistrz nigdy już nie zamieszka na ziemi. Takie rozumowanie zawęża opisaną przez Jana akcje tylko do nieba.

Mamy, więc w Biblii trzy przypadki użycia słowa „raj” i wszystkie umieszczone są w niebie. Czy to znaczy, że na ziemi nie będzie raju? Tego nie twierdzę! Chcąc być wiernym Słowu Bożemu muszę uczciwie przyznać, że kiedy w pismach greckich nowego przymierza czytamy o raju to raczej w kontekście nagrody po śmierci lub nieba. Nie ma ani jednego przypadku w Biblii, w którym użyto by słowa „raj” w odniesieniu do ziemskiej nagrody.

Wkrótce…
Jak to jest możliwe by złoczyńca umierający obok Pana mógł trafić do nieba skoro Słowo Boże pisze, że: *żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego”?

Zaglądaj tu częściej gdyż niedługo odpowiem na to pytanie.
____________
*Koheleta 9:5

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

niedziela, 26 grudnia 2010

"Amen ci mówię"

Prawie każde wyznanie chrześcijańskie stawia znak równości miedzy słowem „Eden” a słowem „Raj” i stosuje je zamiennie. Kiedy Pomazaniec umierał na krzyżu i obiecał raj umierającemu obok złoczyńcy, co wiele osób odbiera, jako obietnicę życia w raju na ziemi. Problem w tym, że Zbawca powiedział „dziś będziesz ze mną w raju

Towarzystwo Strażnica dopuszcza pojęcie raj tylko do raju utraconego przez Adama i Ewę oraz do raju, jaki w przyszłości (ich zdaniem) ma zapanować na ziemi. Absolutnie zaprzeczają by mógł istnieć inny raj.

Z tego powodu powstają liczne trudne do wytłumaczenia pytania. Ewangelia Łukasz 23:43 zawiera informację:

A powiedział do niego prawdę ci mówię dziś będziesz ze mną w raju

Prawdę ci mówię” jest zwrotem, który nasz Pan Jeszu (gr. Jesu) używał dość często i miał on podkreślić, że jego słowa są pewne i ich spełnienie nie podlega dyskusji. W polskich tłumaczeniach spotykamy zwrot „zaprawdę powiadam”. Oryginalne słowo, które przetłumaczyłem na „prawdę” a inni tłumaczą na „zaprawdę” jest ci czytelniku dobrze znane i często je używasz. Te słowo to „amen”.

Jeśli więc Twoje zrozumienie tego tekstu ma wynikać z daru ducha a nie ludzkiej interpretacji lub sztuczek tłumacza to przyjmij takie tłumaczenie tekstu:

A powiedział do niego amen ci mówię dziś będziesz ze mną w raju

Dlaczego nie powinniśmy tłumaczyć tego słowa tylko oddać je w oryginale?

1. Ponieważ apostołowie też go nie tłumaczyli. Jest to słowo hebrajskie wplecione w sprawozdanie spisane po grecku.

2. Ponieważ dzięki temu widzimy wyraźnie, że nasz Pan posiadał swój ulubiony zwrot. Sformułowanie, które miało podkreślić prawdziwość jego słów.

3. Gdy obserwujemy wszystkie przypadki użycia tego zwrotu to przekonamy się, że nie ma w nim miejsca na słowo „dziś”.

Czyli to dodatkowe słowo „dziś” nie jest częścią jego ulubionego powiedzenia, lecz należy do drugiej części wypowiedzi Mistrza: dziś będziesz ze mną w raju.

Inne tłumaczenie sugerowałoby, że nasz Pan gadał bez sensu. Bo jaki sens miałoby stwierdzenie „mówię ci dziś” przecież to jest oczywiste i każdy, kto go słyszy wie, że mówi dziś nie jutro czy pojutrze.

W tym miejscu muszę zwrócić uwagę na bardzo ciekawy przypadek otóż słowa naszego Zbawcy wypowiedziane do złoczyńcy są proroctwem. Jeszu mówi, co się stanie w krótkim czasie, bo jeszcze dziś, czyli jeszcze przed zachodem słońca nie tylko Syn Boży, ale również złoczyńca musi umrzeć.  Tymczasem dwaj złoczyńcy są jeszcze na siłach i wygląda na to, że będę długo umierać i w tedy dzieje się coś, co przyspiesza ich śmierć. Na prośbę Żydów żołnierze lamią im kości.

Gdyby doszło do tego, że skazańcy na drugi dzień nadal by żyli to oczywiście by znaczyło, że mielibyśmy problem, ponieważ Jeszu zapowiedział ulgę dla jednego z nich jeszcze tego samego dnia, ale stało się zgodnie z zapowiedzią, co sprawia, że problem mają świadkowie Jehowy.

ciąg dalszy nastąpi...


krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

sobota, 25 grudnia 2010

"Aby widzieli wasze dobre uczynki"


Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, 
aby widzieli wasze dobre uczynki 
i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. 
 Mateusza 5:16  BT

Przeczytałem do końca książkę „Organizacja – Dzieje działalności i przemian” autorstwa Henryka Adamczyka. Początek był trudny, ale w miarę czytania robiło się coraz ciekawiej aż w końcu poczułem żal, że to już koniec. Najciekawsze okazały się doświadczenia z różnych zborów. Same w sobie stanowiły silną lekcję i zachętę do wyciągnięcia wniosków.

Gdyby pan Adamczyk zdecydował się zebrać więcej takich doświadczeń i bez dodatkowych komentarzy wydać je, jako zbiór prawdziwych opowiadań o życiu świadków Jehowy, to mam wrażenie, że byłaby to książka o znacznie większej sile oddziaływania. Po taką książkę mógłby sięgnąć każdy świadek Jehowy, bo faktycznie po ich przeczytaniu zapragnąłby stać się lepszym człowiekiem.

Świadkowie Jehowy nie są złymi ludźmi przeciwnie większość z nich to osoby pragnące szczerze wielbić Boga jednak Organizacja tak im podkręca śrubę, że często zapominają, iż świadectwo wydaje się także swoim osobistym życiem.

Mateusza 5:16 Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Znam takich świadków, którzy gdyby zechcieli mi głosić swoją wizję królestwa to mógłbym śmiało im powiedzieć:

Nie słyszę, co mi głosisz gdyż to o robisz zagłusza, to co mówisz.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

Fragment pdf
25 zł plus 8 zł koszt przesyłki 

piątek, 24 grudnia 2010

"Nie wolno wam wspominać imienia innych bogów"

Wyjścia (2 Mojżeszowa) 23:13 "Miejcie się też na baczności we wszystkim, co wam powiedziałem; i nie wolno wam wspominać imienia innych bogów. Nie może być ono słyszane z twoich ust. – PNŚ

Z powyższego teksty możemy dowiedzieć się, że Bóg nie życzy sobie byśmy wzywali imion innych bogów. Z pewnością nie życzy On sobie byśmy jego samego nazywali imieniem innym niż to, jakie sam sobie nadał. Nie można, więc przenieść imienia innego boga na naszego Stwórcę i twierdzić, że to imię może nie dokładnie takie w brzmieniu jak on objawił, ale to bez znaczenia, bo przecież wiemy, o kogo chodzi.

Imię, jakie człowiek nadaje Ojcu i jego Synowi nie stanie się ważne i święte tylko, dlatego że człowiek ma takie życzenie. Stworzenie nie może nadąć imienia swemu Stwórcy gdyż jest podległe. Może jedynie zaakceptować imię objawione z góry. 

Człowiek może nadać imię swojemu dziecku, swoim zwierzętom i wszystkiemu, co jest jego własnością. Jeśli napisze wiersz, książkę lub nakręci film może nadać im tytuł, który będzie odpowiednikiem nazwy. Jednak garnek nie może nadać imienia temu, kto go zrobił!

Mimo to ciągle spotykam osoby, które twierdzą, że dokładne oddanie imienia Ojca i Syna nie jest konieczne. Upierają się, że dla każdego narodu może być inne imię! Mimo że znają treść listu do Rzymian 10:12

Nie masz, bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.

O imieniu Jehowa wiemy, że zostało mocno rozreklamowane przez sekty masońskie. To członkowie tych tajnych stowarzyszeń sprawili, że trafiło ono do sztuki i literatury. Do dziś imię to w tej postaci występuje w ich tekstach, pojawia się na ich ołtarzach. W dodatku opiera się na czasowniku hebrajskim „hovah” co znaczy „burzyć, mącić” zamiast czasownika „hawah”, czyli „stawać się”.

Natomiast o imieniu Jezus nic nie wiemy po za tym, że nie występuje w pismach Starego Testamentu ani Nowego Testamentu. Jest, więc imieniem nadanym w czasach, o których wiemy tylko tyle, że mieszano wtedy pogaństwo z Chrystianizmem.

Jeśli Bóg nadał osobiście imię naszego Pana a forma Jezus nie jest tym imieniem to nie mamy pewności czy nie jest imieniem jakiegoś demona lub innego bożka. Możemy, więc przez lekkomyślne podejście do imienia Pana wzywać imię obcych bogów łamiąc nakaz z księgi Wyjścia 23:13 „…imienia bogów obcych nie wymieniajcie, by nikt nie słyszał ich z ust waszych.”

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

środa, 22 grudnia 2010

"Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie"

Daniela 12:4 Ale ty, Danielu, zamknij te słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu ostatecznego! Wielu będzie to badać i wzrośnie poznanie.

Takich wersetów jak ten z Daniela jest więcej w Biblii. Podobny temat omawiam na przykładzie dwóch dróg z Mateusza 7 rozdział w temacie "Strzeżcie się fałszywych proroków".

Z Biblii wynika, że nasze oddanie Bogu i jego poparcie dla nas to sprawy indywidualne. 

Słowa z księgi Daniela zaprzeczają podobnie jak cała Biblia, że w przyszłości jakaś uprzywilejowana grupa będzie miała monopol na zrozumienie Pism. W tym proroctwie Bóg nie kazał zapisać „Powołam małą grupkę dam im zrozumienie i wzrośnie poznanie”. Przeciwnie przywileju tego dostąpi wielu i nic nie wskazuje by byli oni ze sobą organizacyjnie powiązani. 

Dla tych, co nie wiedzą wyjaśnię, że Ciało Kierownicze, Świadków Jehowy uważa, że tylko ono ma monopol na prawdę i zabrania czytania literatury innych wyznań. Nazywa to „karmieniem się ze stołu demonów”.

Wśród świadków zabronione też są badania Biblii po za oficjalnym programem zebrań. Zabrania się organizowania dodatkowych spotkań w celu szukania głębszego zrozumienia. W Opolu ponad 20 lat temu brałem udział w spotkaniu pionierów stałych w celu głębszej analizy Słowa Bożego. Ktoś pochwalił się starszemu o nazwisku Różański (już nie żyje, ale wówczas cieszył się wielkim autorytetem) i ten zabronił kolejnych spotkań twierdząc, że „takie spotkania prowadzą do odstępstwa”.

Świadkowie Jehowy robią dużo by utrzymać swój monopol na „wiedzę”, czyli przeciwdziałają proroctwu Daniela. Oni nie chcą by wielu badało. Za to chcą by wielu poddało się ich zrozumieniu. TO jest typowy cel przyświecający ludzkiej organizacji – Mieć władzę.

Nic dziwnego, że Świadkowie Jehowy, którzy odeszli z organizacji po 30 latach mówią, że wydostali się z niewoli Strażnicy.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

niedziela, 19 grudnia 2010

"Strzeżcie się fałszywych proroków"

Z jakiegoś powodu ludzie dziś żyjący zamiast szukać Bożej drogi szukają prawdziwej religii zamiast szukać więzi z Bogiem szukają kontaktu z wyznawcami Boga. To poważny błąd uniemożliwiający nawiązanie więzi z jedynym prawdziwym Stwórcą świata duchowego i materialnego. 

Religie są kierowane przez ludzi nawet, gdy ci ludzie twierdzą inaczej. Religie są, więc drogami ludzkimi a my powinniśmy poszukiwać drogi bożej. 

Dzieje 14:16 Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami,

Od czasu zesłania ducha świętego zaczęło się nawoływanie do kroczenia droga bożą. Dokąd prowadzi taka boża droga?

Mateusza 7:14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.

Hebrajczyków  9:8 A zatem duch święty wyjaśnia, że dopóki stał pierwszy namiot, droga do miejsca świętego nie była jeszcze ujawniona.

Droga boża prowadzi, więc do:
1. życia wiecznego
2. miejsca świętego, czyli nieba

W przeciwieństwie do drogi prowadzącej do życia jest też droga prowadząca do śmierci.

Jakuba 5:20kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy.

Mateusza 7:13Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.


Mam nadzieję, że te dwa fakty są proste w zrozumieniu. Droga boża prowadzi do życia drogi ludzkie prowadzą na śmierć. Dalsze słowa naszego Pana są kluczowe by zrozumieć, że sami odpowiadamy za to, jaką drogą kroczymy.

Mateusza 7:15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.

Mamy, więc uważać na ludzi, którzy będą udawać kogoś, kim nie są. Możemy się domyślać, że oni będą tłumy prowadzić drogą na śmierć. Jeszu nazywa ich „fałszywymi prorokami”. Czy nasz Nauczyciel wspomina coś o prawdziwych prorokach, czyli grupie ludzi, którzy nas poprowadzą droga bożą? NIE!

Po opisie fałszywych proroków, którzy będą organizować niezwykłą działalność w imieniu Chrystusa czytamy:

Mateusza 7:24 Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.

A więc zorganizowanej przez fałszywych proroków grupie chrześcijan przeciwstawiono indywidualną roztropność. Podkreślmy słowa Pomazańca „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je”. Nie ludzkich przewodników mamy słuchać lecz samego Pomazańca. 

Kiedy możesz o sobie powiedzieć, że słuchasz Syna Bożego? Gdy czytasz słowo Boże. W tej księdze zapisane są wszystkie słowa Jeszu jakie chciałby nam przekazać. Wszystko, czego potrzebujemy, aby kroczyć drogą prowadzącą do życia. Biblią posługują się jednak wszystkie organizacje chrześcijańskie, czyli wszyscy słuchają Pana. A jednak Jeszu powiedział „ Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, Wejdzie do królestwa niebieskiego” (Mateusza 7:21). Co więc stoi na przeszkodzie chrześcijanom? Odpowiedź jest w tym samym miejscu „Strzeżcie się fałszywych proroków”.

To przywódcy religijni swoimi interpretacjami Słowa Bożego sprawiają, że chrześcijanie zachowują się jak człowiek nierozsądny. Słuchają, lecz nie robią, ponieważ zamiast poddać się działaniu ducha świętego (wspomożyciela) pozwalają by ich przywódcy mówili, co mają robić. Czekają na instrukcje swoich przywódców. 

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

sobota, 18 grudnia 2010

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 3

W rozmowie na temat prawdziwego imienia naszego Pana często spotykam nie tyle argumenty co życzenia. Zdarza się również, że sporo osób podchodzi emocjonalnie. Dzisiejsi chrześcijanie podobnie jak kiedyś Żydzi mają pewien wizerunek Mesjasza i źle reagują, gdy ktoś im ten obraz burzy.

Kiedy ktoś na argumenty biblijne odpowiada „Ale mi się wydaje że…” albo „Nie widzę różnicy między jednym a drugim imieniem” to trudno dalej prowadzić biblijne rozważania. Taka rozmowa zaczyna przypominać koncert życzeń. „Mi się wydaj” lub „Ja bym chciał by tak było” zastępuje prawdę objawioną w Pismach Świętych.

Tymczasem nawet Maria z Józefem nie mieli możliwości samodzielnie wybrać imię naszego Pana, lecz Anioł Gabriel im powiedział jak mają nazwać Syna Bożego. Anioł przekazał to imię od samego Boga gdyż dziecko to miało być własnością Jahwe a nie ziemskich ludzi. Dawniej imię nadawał właściciel. Każde dziecko było własnością rodziców, ale nie Pomazaniec Jeszu on należał do swojego Ojca Niebiańskiego.

Ludzie, którzy dziś uważają, że mogą po swojemu nazywać Syna Bożego okazują brak szacunku dla Boga, który nadal jest właścicielem swego Syna jak też jest właścicielem jego imienia.

Inny argument, na który powołują się zwolennicy imienia Jezus to rzekome prawo do tłumaczenia imion lub dokładniej do tego, że w każdym języku można inaczej nazywać naszego Pana. Takie twierdzenie zaprzecza słowom Rzymian 10:12 Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają.

Niestety takie osoby robią różnicę między Żydem a Grekiem gdyż uważają, że każdy może wzywać inne imię. Nie widzą oni potrzeby wzywania tego samego imienia. Dostrzegam w tym przypadku podobieństwo do pogan, którzy nadawali różne imiona swoim Bogom w zależności od narodowości. Grecy i Rzymianie nazywali swoich bogów różnymi imionami, choć mieli na myśli tą samą osobę. Ja jednak nie znajduje niczego w Słowie Bożym, co pozwoliłoby ten zwyczaj przenieść dla naśladowców naszego Zbawcy.

Przeciwnie, w Słowie Bożym można znaleźć wypowiedzi, z których wynika, że Bóg przykłada znaczenie do dokładnego wypowiadania imion.

Rodzaju 17: (5) Nie będziesz, więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów.

Niby nie wielka różnica w tych imionach a jednak dla naszego Boga miała duże znaczenie. 

Podobnie o żonie Abrahama czytamy: (15) I mówił Bóg do Abrahama: żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara.


Drobna zmiana litery zmieniała znaczenie imienia i sposób postrzegania osoby noszącej to imię. Żona Abrahama już nie nazywała się „kłótliwa” tylko „księżniczka”.

Saraj – Kłótliwa
Sara - Księżniczka

Podobnie jest z imieniem Boga.

Ja(h)we – Jestem Stwórcą (od czasownika hawah)
Jehowa – Jestem Burzycielem (od czasownika hovah)

Jaki jest cel zmiany imienia Jeszu na Jezus?
Mogę się tylko domyślać, wiem jednak, że z relacji biblijnej wynika, iż:

1. Imię nadaje lub zmienia właściciel (Bóg słudze, król poddanemu, rodzice dzieciom, pan niewolnikowi). Ktokolwiek wymyślił imię Jezus uczynił się jego Panem i właścicielem a ponieważ początki tego imienia wywodzą się od odstępczego pomieszania chrześcijaństwa z pogaństwem możemy się domyślać, że stoi za tym zły.

2. Drobna zmiana prowadzi do dużej zmiany (Kłótliwa na Księżniczka, Stwórca na Burzyciel). Forma Jehowa była rozpowszechniona i nadal jest używana w sektach masońskich, o których wiadomo, że czczą złego.


Jeszu - Jestem Zbawcą (niektórzy twierdzą, że „Jah Zbawia”, ale Jah znaczy „Jestem”)
Jezus – (prawdopodobnie) Jestem Zeus lub Jestem Zeusa, czyli Należę do Zeusa. Litera „z” nie pojawia się w hebrajskich i greckich manuskryptach i prawdopodobnie jest wstawiona w to imię na zasadzie wypalonego piętna niewolnika. To by tłumaczyło, dlaczego nawet, gdy pisze się w jakimś języku Jesus to i tak wymawia się w modlitwie Jezus (tak jest w Niemczech), liczy się, bowiem nie to jak piszemy, ale jak wymawiamy nasze modlitwy.

Proszę zwrócić uwagę, że w języku angielskim wymowa Dźizas zmienia prawie wszystko, ale „z” w środku słyszymy wyraźnie. Tak jakby to „z” było najważniejszym elementem imienia. Wygląda na to, że można nazywać swojego Pana dowolnie pod warunkiem, że wypowie się „z” czyli jakiekolwiek imię użyjemy musimy podkreślić, że osoba w której pokładamy nadzieję należy do ZEUSA.

Oczywiście chrześcijanie robią to zupełnie nieświadomie nie zmienia to jednak faktu, że czczą kogoś innego. Syn Boży dostał imię, w którym nie było litery „z” poświadczają to hebrajskie (Stary Testament) i greckie (Nowy Testament) manuskrypty. Poświadczają o tym sami Apostołowie w swoich ewangeliach i listach.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.


Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 1
Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 2

wtorek, 14 grudnia 2010

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 2

...ciąg dalszy tematu - Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 1


Kiedy się zorientowałem, że uczeni w piśmie podają inne imię niż znajdujemy w manuskryptach greckich postanowiłem dać wiarę sprawozdaniu Apostołów. Przecież oni lepiej wiedzą jak wołano na Pana. Jakie imię znali Chrześcijanie, którzy nigdy nie byli Żydami? Przeanalizowałem wszystkie litery i wyszło mi Jeszu.

W Mateusza 1:1 znajdujemy imię w takiej postaci 
ιησου 

To imię naszego Pan zapisane greckimi literami:
Ι i
η - e
σ - s
ου - u

Możecie samodzielnie to sprawdzić. Zobaczcie na Wikipedię, na alfabet grecki i jego odpowiedniki polskie. Pierwsza litera to „J” druga jest kontrowersyjna dziś czyta się ją, jako „i” ale naukowcy twierdzą, że kiedyś czytało się, jako „e”. Trzecia litera to „s” ponieważ grecy nie posiadali litery, która by dokładnie zastąpiła hebrajskie „sz” więc zastosowano bardzo podobne „s”. Dwie ostatnie litery w greckim imieniu Pana to tak naprawdę tylko jedna głoska „u”. Jest to tak zwany dyftong. 

Jeśli zbierzesz wszystkie litery to wyjdzie Jesu (czyt. Jeszu).

Jeszu więc okazuje się połączeniem tego, co wiemy o hebrajskiej wersji imienia z tym, co znajdujemy w pismach greckich. 

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę  SuperFakty.info

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 1

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 3

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 1

UWAGA: Najnowsze informacje na temat imienia Jeszu w artykule "Prawdziwe imię Zbawiciela"
______________________________________

Bywam krytykowany za to, że używam wyjątkowej formy imienia naszego Pana - Jeszu. Dlatego krótko wyjaśnię skąd mi się to wzięło.

Od początku przykładałem bardzo duże znaczenie do prawidłowego sposobu wymawiania imienia Ojca i Syna. Dlaczego do ich imion a inne imiona wymawiam tak jak inni? Z uwagi na to, że tylko do tych osób mogę mówić, czyli zwracać się do nich bezpośrednio. Wiem, że mnie słyszą i są wstanie mnie wysłuchać. Nasz Pan będąc na ziemi zapewnił nas o tym.

Jana 14:14 O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Z tego powodu wydaje mi się bardzo ważne by swoje modlitwy adresować prawidłowo.

Mało, kto wie, że prawo naturalne, któremu podlegali słudzy Boży zakładało, że ten, który nadaje komuś imię przejmuje nad nim władzę. Jak kogoś to interesuje to za pomocą Biblii mogę to udowodnić. Z tego powodu uznałem, że zamieszanie, jakie panuje wokół imion Ojca i syna wynika z tego, że ktoś mógł te imiona specjalnie zniekształcić by zmieniły znaczenie lub by ktoś inny miał do nich prawo.

Przypominam tym, co nie wiedzą, że większość chrześcijan mówi na naszego Pana Dżizas. Są absolutnie przekonani, że to prawidłowa forma i co wy na to? Polacy mówią Jezus i również są przekonani, że ich forma jest prawidłowa.

Mesjanistyczni żydzi lansują imię Jehszua lub Jeszua. Chcąc możliwie jak najbardziej przybliżyć się do hebrajskiej wersji tego imienia uznali, że prawidłową wymowę podadzą znawcy języka hebrajskiego. Problem jednak polega na tym, że nikt do końca nie jest pewien jak należy czytać ostatnią literę (ajin) w tym imieniu. Niektórzy Żydzi uważają, że nie wymawia jej się podobnie jak nie wymawia się „h”, dlatego sporo osób podaje imię Jeszua a nie Jehszua. Pisanie „h” sprawia, że mniej poinformowani czciciele Chrystusa (Pomazańca) wymawiając tą literę nieświadomie zniekształcają Imię Syna Bożego.

Podobny problem pojawia się z ostatnią literą „ajin”, co, do której są bardzo różne nawzajem wykluczające się opinie. Uczeni w piśmie hebrajskim postanowili rozwiązać ten problem narzucając tylko jeden sposób interpretacji tej litery. Ogłoszono, że należy ją czytać jak „a”. Pojawił się problem – a co jeśli to zła interpretacja? Dla naukowców nie ma to znaczenia gdyż w przeważającej większości nie są naśladowcami naszego Mistrza. Dlaczego więc nie zostawili tego problemu otwartym? Ponieważ była polityczna wola by dzisiejsi Żydzi wrócili do języka hebrajskiego. Trzeba było, więc ujednolicić jego zasady.

Niestety mesjanistyczni żydzi postanowili prawie na siłę propagować tą interpretację, jako jedyną słuszną. Postawili w ten sposób wyżej postanowienia ludzi niż prawdę ze Słowa Boże. Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ w greckich manuskryptach Apostołowie zapisali imię naszego Pana za pomocą greckich liter i nie ma tam na końcu litery „a”.

Błąd mesjanistycznych żydów to tylko 1 litera źle odczytana. Zamiast Jeszua powinno czytać się Jeszu. Angielska forma Dźizas i Polska Jezus nie pojawia się w żadnych starożytnych manuskryptach.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę dla Świadkowie Jehowy poznają prawdę.

Jezus, Jeszua czy Jeszu? - cz. 2

czwartek, 9 grudnia 2010

Stwórca czy burzyciel?

Zastanawiałem się nad imieniem naszego Stwórcy i zawsze niepokoiło mnie, dlaczego świadkowie Jehowy uczepili się formy Jehowa? Znam ich oficjalne stanowisko, że niby ta forma jest popularna a dokładność imienia nie jest tak ważna jak to by w ogóle jakieś imię używać.

Tylko, że w takim rozumowaniu jest poważny błąd. Bo skoro nie ważna jest dokładność imienia to równie dobrze możemy używa formy Bóg, Pan czy nawet Baal. Wystarczy tylko umówić się, że to jest imię prawdziwego Boga, ale czy tak jest naprawdę? Czy rzeczywiście można używać nie dokładnej formy imienia?

Do formy Jehowa mam uprzedzenie z dwóch powodów:

  • Taką formę propagują sekty masońskie a jak wiadomo są one uwikłane w kult szatana 
  • Według niektórych znawców hebrajskiego w tym imieniu jest słowo hovah, które można przetłumaczyć na „burzyciel” lub „mąciciel”


Te dwa powody wydają się być najpoważniejszymi przeszkodami w uznaniu tej formy imienia za prawidłową. Oba te powody każą poważnie się zastanowić zanim ogłosimy, że to nie istotne czy dokładnie wymawiamy imię Boga.

Okazuje się, że mała zmiana może w złym świetle przedstawić Stwórcę zamiast „tego, który powoduje, że się staje” – havah, mamy „on jest burzycielem” – hovah.

Jeśli uznamy, co jest udowodnione, że sekty masońskie służą szatanowi to fakt, że one propagują formę Jehowa będzie budził bardzo poważne podejrzenia.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na SuperFakty.info

wtorek, 7 grudnia 2010

Spotkało kogoś z was nieszczęście?

Światem żądzą słudzy złego i bardzo są niezadowoleni, gdy do publicznej wiadomości przedostają się takie informacje jak fakt, że ludzie religijni są bardziej szczęśliwi od ateistów. Usłużne media chętnie donoszą ludziom o wszystkim, co może zdyskredytować wiarę lub ludzi wierzących przedstawia się ich często, jako osoby zacofane, fanatyczne a nawet, jako sadystów znęcających się nad swoimi dziećmi.

Kiedy więc okazuje się, że ludzie wierzący są szczęśliwsi od niedowiarków wtedy słudzy złego są bardzo niezadowoleni. Ponieważ każdy pragnie być szczęśliwym, więc taki fakt jest zachętą do szukania Boga. Jest to ostatnia rzecz, jakiej pragnąłby zły.

Jego słudzy zadbali, więc o to by w jakiś „racjonalny” sposób wyjaśnić ten niewygodny szczegół. Do neutralizowania prawdy znakomicie nadają się „naukowcy”. Dziś „nauka” jest do wynajęcia zwłaszcza, gdy chodzi o zwalczanie wiary w Stwórcę.

W artykule „Wiadomo już, co sprzyja szczęściu wyznawców” czytamy „- Moim zdaniem dane te dowodzą, że tak naprawdę to nie chodzenie do kościoła, słuchanie kazań albo modlitw czyni ludzi szczęśliwszymi, tylko nawiązywanie w obrębie kościoła przyjaźni i tworzenie tam sieci bliskich więzi - mówi Lim.

Zgadzam się z twierdzeniem, że samo chodzenie (do kościoła) i słuchanie (kazań) nikogo szczęśliwym nie uczyni. Zgadzam się nawet, że modlitwa (zbiorowa/masowa) nie ma takiego wpływu. Jednak osobista więź z Bogiem, czego oczywiście naukowcy nie biorą pod uwagę, ma duże znaczenie dla osobistej satysfakcji. Podobnie modlitwa w małym gronie, np. rodzinnym ma bardzo dużą siłę zespalającą i nadająca sens życiu. Żeby to stwierdzić nie musze uciekać się do badań, ponieważ doświadczam tego na sobie.

Czy znajomości zawarte w kościele same z siebie mogą nadać głębszy sens naszemu życiu? Wątpię i to bardzo mocno. W samych fakcie, że się ma znajomych nie ma żadnej siły. Gdyby było inaczej to do najszczęśliwszych ludzi należałoby zaliczyć sportowców z gier zespołowych i pracowników wielkich fabryk a może nawet gwiazdy filmów porno gdyż im wszystkim znajomości nie brakuje. Jednak Ci ludzie nie czuja się szczęśliwi w przeciwieństwie do chrześcijan.

Pisma Greckie Nowego Przymierza (Nowy Testament) szczęście łączą z posiadaną przez nas nadzieją. Odnoszą się bardziej do przyszłości niż teraźniejszości, ale gdy ktoś jest nieszczęśliwy to pismo radzi:

Jakuba 5:13 Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli.

Więc modlitwa może być pomocna w osiągnięciu zadowolenia. Być może to też jest odpowiedź na pytanie, dlaczego wszyscy chrześcijanie nie są zadowoleni ze swojego życia? Bo nie wszyscy się modlą.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na www.SuperFakty.info

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Przestańcie osądzać, żebyście nie byli osądzeni

Mój przyjaciel, który nadal jest świadkiem Jehowy odwiedził mnie dziś przyjeżdżając rowerem w kilku stopniowym mrozie. Byłem w szoku. Wiedziałem, że planuje mnie odwiedzić, ale nie miałem pojęcia, w jaki sposób. Ten niezwykły człowiek już od dłuższego czasu nie ma wątpliwości, że świadkowie Jehowy nie są prawdziwą religia, ale z uwagi na przyjaciół postanowił jak najdłużej nie odchodzić z tej organizacji.

Niestety, gdy nadzorca obwodu zorientował się, jakie ma on poglądy został postawiony przed komitetem sądowniczym świadków Jehowy. Trzeba przy tym wspomnieć, że Krzyś (mamy tak samo na imię) nie głosił otwarcie swoich poglądów tylko zadawał pytania i prosił o wyjaśnienie wątpliwości. Ponieważ nikt nawet nadzorca obwodu nie potrafił mu odpowiedzieć na te pytania, więc był pewien, że nic mu nie grozi. Tymczasem obwodowy wyjeżdżając po obsłudze zostawił starszym byczyńskiego zboru polecenie wykluczyć Krzysia.

Zaczęto, więc na siłę szukać świadków, którzy by potwierdzili jego odmienne poglądy. Oczywiście znaleziono takie osoby, ale Ne same po wykluczeniu uznały to za niesprawiedliwe.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na taki szczegół ze wykluczenie powinno dotyczyć osoby, o której wiadomo, że szerzy szkodliwe poglądy tymczasem w tym przypadku zrobiono śledztwo szukając na siłę świadków, którzy mogliby cokolwiek potwierdzić i to już samo w sobie świadczy o tym, że nie mogło być mowy o szkodliwym głoszeniu odstępczych poglądów gdyż wtedy wszyscy bez wyjątku w zborze wiedzieliby o Krzysia poglądach i nie trzeba by prowadzić śledztwa, które może kojarzyć się z procedurami inkwizycji. Podobieństwo polega na tym, że wystarczy rzucić oskarżenie i na siłę naciągnąć oskarżenie.  

Przypomina mi się w takich sytuacjach powiedzenie zbrodniarzy komunistycznego ustroju, którzy twierdzili ze nie ma niewinnych ludzi są tylko źle przesłuchiwani.

Mateusza 7: (1) "Przestańcie osądzać, żebyście nie byli osądzeni; (2) bo jakim sądem osądzacie, takim będziecie osądzeni, i jaką miarą odmierzacie, taką wam odmierzą.

 krzysztof król - napisz do mnie

czwartek, 2 grudnia 2010

Krocz drogą prawdy

Proszę przemyśl poniższe wersety. Biblia nie używa określenia „prawdziwa religia” ale używa słów „prawdziwa droga”.

Mateusza 7: (14) natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy nią znajdują.

Hebrajczyków 9: (8) A zatem duch święty wyjaśnia, że dopóki stał pierwszy namiot, droga do miejsca świętego nie była jeszcze ujawniona.

Dzieje 2:(28) Dałeś mi poznać drogi życia, oblicze twoje napełni mnie weselem'.

Dzieje 9: (2) i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, żeby każdego, kogo by znalazł należącego do Drogi - zarówno mężczyzn, jak i kobiety - mógł Przyprowadzić związanego do Jerozolimy.

Dzieje 24: (22) Jednakże Feliks, znając dość dokładnie sprawy dotyczące tej Drogi, zaczął zbywać tych ludzi i rzekł: "Gdy tylko przybędzie dowódca wojskowy Lizjasz, Podejmę decyzję w waszej sprawie".

Rzymian 3: (16) "Ruina i niedola są na ich drogach, (17) a drogi Pokoju nie poznali".

Kolosan 2: (14) i wymazał spisany ręcznie dokument przeciwny nam, który się składał z postanowień i który był nam przeciwny, i usunął go z drogi przez Przybicie do pala męki.

2 Tesaloniczan 2: (7) Wprawdzie już działa to, co jest tajemnicą tego bezprawia, lecz tylko dopóty, dopóki nie zejdzie z drogi ten, który teraz oddziałuje Powstrzymująco.

Tytusa 3: (10) A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu, (11) wiedząc, iż taki dał się sprowadzić z drogi i grzeszy, sam siebie potępiając.

Opcje są w trakcie przygotowania...
Jakuba 5: (20) wiedzcie, że kto zawróci grzesznika z błędu jego drogi, ten wybawi Jego duszę od śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.

2 Piotra 2: (21) Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego Przykazania.

Opcje są w trakcie przygotowania...
OboObjawienie 15: (3) I śpiewają pieśń Mojżesza, niewolnika Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: "Wielkie i zdumiewające są twe dzieła, Jehowo Boże, Wszechmocny. Prawe i Prawdziwe są twe drogi, Królu Wieczności.

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę SuperFakty.info

Powiadom o nowościach