poniedziałek, 28 grudnia 2015

Ikonodulia czyli kult obrazów


Stanisław Lem jest twórcą powiedzenia: „Nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle tylko postępować cierpliwie i powoli”. Tej cierpliwości nie brakuje szatanowi w dążeniu do wypaczenia wszystkiego, co nawiązuje do Chrystusa. Skutecznym narzędziem okazały się różne odłamy chrześcijaństwa, w tym także katolicyzm. Większość z nich posiada strukturę piramidy, na szczycie której jest grupa „oświeconych”. Ci z kolei w imieniu Boga (to się nazywa działanie z rozmachem) mówią w co można wierzyć lub co można robić. Instrukcje idą z góry piramidy w dół, do mas wierzących. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby trzymali się zasady: „nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane” (1 Koryntian 4:6 ). 

Zaczęło się już w 325 roku na rozkaz pogańskiego jeszcze cesarza Konstantyna. To z jego woli, na jego rozkaz i dla jego politycznych celów, miano ustanowić wymuszoną jedność religijną. Faktycznie jedności nie było. Przymus jednoczenia doprowadził do walk między chrześcijanami. To był koniec chrześcijaństwa, jako społeczności służącej Bogu a początek chrześcijaństwa służącego ludzkim interesom. Wielu historyków twierdzi, że „to Nicea wyznacza tragiczny koniec chwalebnego etapu dziejów chrześcijaństwa i początek czegoś znacznie bardziej ponurego” („Wojny w imię Jezusa”, Philip Jenkins). 

czwartek, 24 grudnia 2015

Modlitwa


Jak nauczyć się modlitwy? Przeważnie robimy to rozmyślając nad treścią modlitwy lub obserwując jak robią to inni. Uczniowie Chrystusa z tym drugim sposobem mieli problem, ponieważ Syn Boży modlił się na osobności, w ukryciu lub po cichu. Prawdopodobnie nie mieli dużo okazji do podsłuchania Pana. 

"W końcu, odprawiwszy tłumy, wstąpił sam jeden na górę, aby się modlić. Chociaż zrobiło się późno, był tam sam." Mateusza 14:23 

Marek opisuje to tak:
"A pożegnawszy się z nimi, odszedł na górę, żeby się modlić." Marka 6:46 

Innym razem Pomazaniec wstaje wcześnie rano po to, by w samotności, na pustkowiu modlić się do Boga.

"A wcześnie rano, gdy jeszcze było ciemno, wstał i wyszedł na zewnątrz, i udał się na miejsce odludne, i tam zaczął się modlić." Marka 1:35 

Kiedy wybierał z grona swoich uczniów 12, którzy mieli zostać jego posłańcami:

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Głosiciele fałszywego imienia Chrystusa


Kto jest głosicielem fałszywego imienia Pomazańca Bożego? Okazuje się, że nie tylko ci, co są Jego jawnymi wrogami, ale także ci, co podają się za Jego czcicieli. Zwiedzenie w dużym stopniu polega na fałszowaniu Chrystusa, podrabianiu i zamianie. Chodzi o to, by nie oddawać czci prawdziwemu Mesjaszowi. Czy jest to możliwe? Oczywiście, wystarczy podmienić Jego imię. Kiedy modlisz się do Chrystusa używając imienia innego niż to, które dostał od swego niebiańskiego Ojca, to modlisz się do kogoś innego. 

Dokładnie tak samo robi się z oddawaniem czci fałszywym bogom. Szatan stosował wiele metod zwodzenia, a jedna z nich polegała na podsunięciu Izraelitom boga o imieniu Baal. Sztuczka polegała na tym, że słowo to w potocznym znaczeniu znaczyło pan i można było je odnosić do Boga, jako naszego Pana. Szatan wprowadzając bożka o takim imieniu wprowadził zamieszanie, w wyniku którego wielu Izraelitów nie widziało różnicy między bożkiem a Bogiem. Bez trudu możemy sobie wyobrazić dialog, w którym czciciel Baala tłumaczy, że pan jest tylko jeden, więc nie ma nic złego w oddawaniu czci Panu (Baalowi).

Ten sposób rozumowania można przenieść też na inne bóstwa i stwierdzić, że skoro Bóg jest tylko jeden to używanie innych imiona nie ma znaczenia, skoro mamy na myśli tylko tego jednego jedynego Boga. Przy takim rozumowaniu można by wszystkie religie monoteistyczne uznać za prawdziwe. Zresztą tak twierdzą wyznawcy islamu. Bóg, którego czczą, ma być ich zdaniem tym samym, do którego przyznaje się judaizm i chrześcijaństwo. Oni go tylko inaczej nazywają. Mam nadzieję, że widzisz błąd w takim rozumowaniu. 

Paweł o takich ludziach z pewnością powiedziałby:
„Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, składają w ofierze demonom, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami.” 1 Koryntian 10:20

niedziela, 13 grudnia 2015

Zanurzenie w imię Jeszu - 13 grudnia 2015r.


„Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.” Dzieje 4:12

Witamy brata Antoniego w gronie sług Pana naszego Jeszu. W dniu 13 grudnia 2015 roku brat Antoni przyjął zanurzenie w imię Jeszu.

„To zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jeszu jest Pomazańcem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.” Jana 20:31

niedziela, 6 grudnia 2015

Skąd wzięły się trudności z poznaniem prawdziwego imienia Chrystusa?


Skąd wzięły się trudności ze znajomością prawdziwego imienia naszego Pana? Język hebrajski, w jakim po raz pierwszy zapisano brzmienie tego imienia, nie należał do popularnych języków. Dziś już tylko możemy domyślać się w jaki sposób odczytywano słowa w tym języku. Z tych domysłów powstał współczesny język hebrajski, który jest jednak tworem w dużym stopniu nowym. Na szczęście imię naszego Pana zapisano także w innych językach i to w czasach, gdy Chrystus chodził po ziemi, a nawet wcześniej.

Około 280 roku przed narodzinami Mesjasza powstała grecka wersja Starego Testamentu. W tym starożytnym przekładzie dokonano transliteracji imienia Jeszu na formę grecką. Nie zamieniono tego imienia innym podobnym lub jakimś greckim odpowiednikiem, ale zrobiono transliterację, czyli literka po literce, a dokładniej głoska po głosce, oddano to imię za pomocą nowego alfabetu. W ten sposób pojawiły się samogłoski, których w języku hebrajskim nie było. Z imienia Jeszu zrobiło się imię Jesu, ponieważ alfabet grecki w tamtym czasie nie znał głoski ‘sz’. Imię Jesu stało się rdzeniem i podstawą do wyprowadzenia odmiany przez przypadki. W ten sposób pojawiła się odmiana Jesus i Jesun.

Warto zaznaczyć, że w języku hebrajskim imię Jeszu nie odmieniało się przez przypadki, więc nie ma w nim innych końcówek. Ewentualne końcówki znaczyłyby, że nie jest mowa o imieniu tylko o czynności (zamiast Zbawiciel, zbawienie) albo, że jest to słowo rodzaju żeńskiego. Podobnie jest w innych językach, na przykład w greckim dodanie do imienia końcówki ‘s’ znaczy, że jest to imię męskie. W języku polskim imię męskie zmieniamy na żeńskie przez dodanie na końcu imienia w mianowniku literę ‘a’. Na przykład imię Krzysztof jest obecnie uważane za typowo męskie, ale wystarczy dodać ‘a’ Krzysztofa (Krzyś-Krzysia, Henryk-Henryka), a zmieni się na żeńskie. Z tego też powodu mając 12 lat twierdziłem, że imię Jehowa jest rodzaju żeńskiego. Na co świadkowie Jehowy, wbrew zasadom polskiej gramatyki twierdzili, że to nieprawda. Podobnie jest w języku hebrajskim, choć nie jest to reguła sztywna. Większość imion żeńskich kończy się w tym języku samogłoską ’a’. Z tego powodu promowana przez niektórych żydów forma Jeszua jest imieniem żeńskim, tak samo jak Jehowa.

Powiadom o nowościach