środa, 19 stycznia 2011

Panny i dziewice

Musze Was przeprosić za wczorajszy wpis. Pierwsza jego część jest prawidłowa, ale później wdałem się w ludzkie spekulacje. Nie było to zrozumienie z góry. Mimo że zaznaczyłem ten fakt to jednak jeszcze raz przypominam, że nie każda przypowieść ma swoje odbicie w przyszłości lub jakieś znaczenie symboliczne. Przypowieści to po prostu przykłady przeważnie zmyślone by pomóc słuchaczom zrozumieć jakąś sytuacje.

Kiedy nasz Pan Jeszu (błędnie nazywany Jezusem) opowiadał przypowieść o ukrytej treści to ją jednocześnie wyjaśniał. Jeśli tego nie robił to znaczy, że nie było w opowiadanej historyjce tak zwanego „drugiego dna”. Przeważnie to rozumiemy i pojmujemy opowieści Pana prawidłowo jednak czasem bywa inaczej.

Kiedy czytamy o Miłosiernym Samarytaninie to nikt nie pyta, kto lub co się kryje za symbolem Samarytanina, napadniętego, zbójów, albo, co symbolizują monety, którymi Samarytanin płaci Gospodarzowi. Nie zastanawiamy się nad tym z prostego powodu. Rozumiemy i doceniamy mądrość, jaka z tej opowieści płynie.

Problem pojawia się, gdy jakiejś opowieści nie rozumiemy wtedy doszukujemy się ukrytych znaczeń i wtedy pytamy: „Czym jest oliwa z przypowieści o 10 pannach?”.

Przypowieść zaczyna się słowami „Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien,”. Niektórzy odnoszą słowa „Wtedy” do przyszłości. Jest to o tyle zwodnicze, że rzeczywiście opowieść ta mówi o sytuacji, która zaistnieje w przyszłości, ale słowa  „Wtedy” wiążą się z tym, co Pan mówił wcześniej, czyli prawidłowo wygląda to tak:

Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. - Mat. 24 i 25 rozdział

Czyli przykład, który Syn Boży podaje odpowiada na zaistniałą sytuacje, gdy szafarz wyznaczony do pomocy w czekaniu na Pana zaniedba swoje obowiązki. Wtedy naśladowcy będą musieli sami wykazać się rozumem i odpowiednio przygotować na powrót Pana. 

Doszukiwanie się ukrytych znaczeń tam gdzie ich nie ma prowadzi do sporów o słowa i podziałów na sekty.

2 Tymoteusza 2:14 To przypominaj, zaklinając ich przed Bogiem, aby się nie wdawali w spory o słowa, bo to jest bezużyteczne, a tylko słuchaczy do zguby przywodzi.

 _____________

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę

wtorek, 18 stycznia 2011

Przypowieść o 10 pannach

Mateusza 25:1-13 Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które, wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca. A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych. Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały z sobą oliwy. Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły. Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie. Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy. Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.

Bardzo ważne w tej przypowieści jest by zrozumieć, że oliwa jest osobista i trzeba o nią zadbać samemu. To jest klucz do zrozumienia sensu przypowieści. Pomocą dla panien może służyć szafarz opisany kilka wersetów wcześniej niż przypowieść o pannach.

W artykule "Wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie"

Wyjaśniłem:

Przypowieść o pannach mądrych i głupich mówi nam, więc o sytuacji, jaka będzie miała miejsce tam gdzie zabraknie dobrego szafarza. Nikt nie będzie mógł się usprawiedliwić, że nie miał szczęścia do przewodników (niewolnika/szafarza) gdyż z tej przypowieści wynika, że w takiej sytuacji każdy musi sam wykazać się rozwagą czekając na powrót Pana. Pamiętając, że podział na rozdziały i wersety jest sztuczny tekst z Ewangelii Mateusza będzie wyglądał tak:

Nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego.

W naszych czasach prawdziwi naśladowcy Jeszu są rozproszeni pośród synów złego. Nikomu nie wolno ich rozdzielać, zrobią to aniołowie w odpowiednim czasie. Obecnie Jeszu udziela ducha zrozumienia, komu zechce ustanawiając taką osobę "niewolnikiem", który w dniu jego ponownego przyjścia okaże się dobrym lub złym szafarzem. Każdy jednak posiada dostęp do Słowa Bożego i musi sam wykazać się rozeznaniem by przygotować się na powrót Pomazańca.


Właśnie o tym mówi przypowieść o pannach mądrych i głupich. Każdy sam odpowiada za siebie. Dobrze jak jest ktoś, kto Ci pomoże w czekaniu na Pana, ale ostatecznie to TY masz wykazać się mądrością. 

To jest główna i bez wątpienia najważniejsza lekcja z tej przypowieści. Skupianie się na tym, kim lub czym jest lampa i oliwa to dodatki, które mogą, lecz nie muszą mieć znaczenie. Takie techniczne rozbieranie przypowieści na drobne elementy jest jej pojmowaniem na sposób ludzki. Przy okazji spory na ten temat mogą odwrócić uwagę od głównej lekcji. Kiedy masz Ducha Świętego to przypowieść odbierasz duchem i wiesz, co masz robić nawet, gdy nie potrafisz tego precyzyjnie wyrazić słowem.


poniedziałek, 17 stycznia 2011

"Żaden bezbożny nie będzie miał poznania"

Kim są bezbożnicy? Oczywiście nie interesuje nas definicja słownikowa tylko biblijna. Z księgi tej można wywnioskować że są to ludzie dalecy od drogi Bożej. 

Można ich podzielić na dwie grupy:
- ludzie odrzucający Boga  
- ludzie wierzący ale nie posiadający wiedzy o Bogu i jego Pomazańcu

O ile pierwsza grupa jest czymś oczywistym to ta druga musi wzbudzać ciekawość. Okazuje się bowiem że do bezbożników można zaliczyć także chrześcijan i to nie tylko pojedyncze osoby ale całe grupy wyznaniowe.

Tak jak przed potopem tak i dziś uczynki pokazują kto jest bezbożnikiem.

Judy 1:15 aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie bezbożne uczynki, przez które okazywała się ich bezbożność, i za wszystkie twarde słowa, które wypowiadali przeciwko Niemu grzesznicy bezbożni. 

Historia się powtórzy. Ludzie nie wyciągną lekcji z potopu mimo ze dużo wyniosłych słów wypowiedzą na temat swojej wiary (Judy 1:16). 

Nasz Pan Jeszu zapowiedział:

Mateusza 7:22,23 Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!

Tacy chrześcijanie zostaną zrównani z tymi co zginęli w Potopie. Syn Boży o ich gorliwych uczynkach powie „wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”. Mówimy tu o ludziach którzy uważają się za prawdziwych chrześcijan a gdy nadejdzie nasz Pan to będą zaskoczeni tym, że on się do nich nie przyzna. Potępi ich za ich niegodziwe uczynki. 

Ma to związek z słowami Pawła:

Rzymian 10:2 Świadczę bowiem za nimi, że pałają żarliwością do Boga, lecz prawdziwie Go nie znają.

Z drugiej strony nie mogą posiąść prawdziwej wiedzy o Bogu gdyż nie zasługują na nią. 

Daniela 12:10Żaden bezbożny nie będzie miał poznania. lecz roztropni będą mieli poznanie.

Bezbożnicy są w księdze Daniela przeciwstawieni ludziom roztropnym którzy posiądą wiedzę. 

Na mnie spoczywa odpowiedzialność by ostrzec tych co nie mają Ducha zrozumienia i przez to nie postępują roztropnie. 

Ezechiela 3:18,19 Jeżeli powiem do bezbożnego: Na pewno umrzesz, a ty go nie ostrzeżesz i nic nie powiesz, aby bezbożnego ostrzec przed jego bezbożną drogą tak, abyś uratował jego życie, wtedy ten bezbożny umrze z powodu swojej winy, ale Ja uczynię cię odpowiedzialnym za jego krew. Lecz jeżeli ty ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od swojej bezbożności i od swojej bezbożnej drogi, wtedy on umrze z powodu swojej winy, a ty uratujesz swoją duszę.

Zastanów się więc czy aby na pewno masz właściwą wiedzę i czy przypadkiem nie jesteś na drodze z której powinieneś jak najszybciej zawrócić. Takim sprawdzianem tego czy znasz prawdę jest odpowiedź na pytanie – Czy wierzysz że Jeszu jest Twoim Panem? 

Rzymian 10:9 Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jeszu jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.

1 Koryntian 12:3nikt nie może powiedzieć: "Jeszu jest Panem!", chyba że za sprawą ducha świętego. 

Jak więc wypadł sprawdzian? 
Wierzysz że Jeszu jest Panem czy może nadal upierasz się przy nie biblijnym Jezusie? 
 _____________

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę

sobota, 15 stycznia 2011

"Umarli nic nie wiedzą"

1 Koryntian 15:42-44 Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe.

Główną myślą cytowanego wyżej tekstu jest to, że istnieją dwa rodzaje ciała: cielesne i duchowe. 

Drugą myślą jest to, że posiąść ciało duchowe można po stracie (posianiu) ciała zmysłowego (cielesnego). To znaczy, że nasz duch, który ożywia nasze ciało cielesne nie jest sam w sobie tym ciałem gdyż ducha mamy cały czas od chwili poczęcia.

Jeśli czytasz ten tekst ciągnąc za sobą balast wierzeń wyniesionych z jakiejś społeczności (zboru/kościoła) to będziesz miał skłonność go naciągać do swoich przekonań. Postaraj się, więc przemyśleć informacje przekazaną nam przez Pawła o ciele duchowym jakbyś przed chwilą się urodził i teraz ze słowa Bożego po raz pierwszy czerpiesz wiedze nie mając pojęcia, co ci zaszczepili rodzice lub znajomi. Tylko w tedy zrozumiesz czyste Słowo Boże.

Mamy, więc informację ze możemy posiąść ciało duchowe, ale tylko po śmierci, czyli duch, który jest w nas nie jest tym ciałem. 

Czym więc jest duch?

Duch jest energetycznym zapisem naszej osobowości. 
Ludzie twierdzą, że potrafią odtworzyć identyczną osobę dzięki posiadaniu genów danej osoby, ale faktycznie nawet, jeśli udałoby im się kogoś takiego ożywić to byłby to najwyżej bliźniak a nie ta sama osoba. Miałby inna, nowa osobowość. Tymczasem Bóg po śmierci danej osoby dysponuje jej duchem, w którym jest wszystko zapisane: jego osobowość, pamięć, uczucia i nawet wygląd.

Kaznodziei 12:7 Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał.

Psalm 146:4 Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego.

Ciało bez ducha jest martwe, lecz sam duch bez ciała również nic nie może. Jednak nie jest tylko poświatą czy mgiełka, która za chwilę zniknie. Duch jest naszą pamięcią i osobowością, ale pozbawioną świadomości, dlatego twierdzę, że jest naszym zapisem.

Kaznodziei 9:10 Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości.

Mamy, więc biblijne zapewnienie, że po śmierci nic już nie możemy robić. Nie tylko fizycznych możliwości jesteśmy pozbawieni, ale również psychicznych takich jak snucie planów czy myślenie. I rzeczywiście gdyby uwolnienie ducha z ciała oznaczało automatyczne przejście do innego życia to, po co byłaby nadzieja zmartwychwstania. Dobra Nowina głoszona przez naszego Pana Jeszu (błędnie nazywanego Jezusem) w dużej mierze opierała się na nadziei zmartwychwstania a nie uwolnienia ducha z ciała.

Paweł nie posiadał innej nadziei po za tą, że jest szansa na zmartwychwstanie:
1 Koryntian 15:32 Jeśli ja na sposób ludzki walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie, jaki z tego dla mnie pożytek? Jeśli umarli nie bywają wzbudzeni, jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy.

Wszyscy żydzi wiedzieli, że duch po śmierci opuszcza ciało i idzie do Boga mimo to Paweł posiadający rabinistyczne wykształcenie nie znał innej nadziei po za zmartwychwstaniem. To potwierdza, że duch po śmierci nie ma świadomości nie może, więc odczuwać nagrody ani kary, mimo że trafił do Boga.

Kaznodziei 9:5 Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. 

Paweł przekonuje w 1 liście do Koryntian 15:32, że jeśli nie ma nadziei na zmartwychwstanie to cieszmy się życiem, bo na tych cielesnych radościach kończy się wszystko. Kiedy więc pisze, że istnieje ciało cielesne to znaczy, że można je dostać podczas zmartwychwstania. Zmartwychwstanie polega, więc na połączeniu ducha z ciałem cielesnym lub duchowym.

Kiedy nasz Pan Jeszu umierał to powierzał swego ducha Niebiańskiemu Ojcu.
Łukasza 23:46 Wtedy Jeszu zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.

Dlaczego Pomazaniec umierając powierzył swego ducha Bogu? Ponieważ tracił nad nim kontrolę. Posiadanie ciała daje możliwość świadomego korzystania z ducha. Sam duch tej świadomości nie posiada. Od Boga teraz zależało czy odzyska Jeszu świadomość i moc działania W tym celu musiał od Ojca otrzymać ciało duchowe lub cielesne, czyli musiał dostąpić zmartwychwstania.

W późniejszym czasie, kiedy Szczepan był zabijany przez fanatyków żydowskich również powierzył swego ducha, ale komuś innemu.

Dzieje 7:59 I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jeszu, przyjmij ducha mego.

Dlaczego Szczepan prosił o to Syna a nie Ojca? 
Ponieważ wiedział, że wskrzeszaniem swoich wiernych sług będzie zajmował się Jeszu.

Jana 6:39,40 A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.

(44) Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

(54) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Dokładnie analizując nadzieję pierwszych naśladowców Syna Bożego widzimy, że nie pokładali oni swej nadziei w nagrodzie po śmierci, lecz po zmartwychwstaniu.
_____________

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę

piątek, 14 stycznia 2011

Niewolnicy słowa

Nie mam zamiaru spierać się o słowa pragnę jedynie wykazać, że do niektórych przykładamy zbyt duże znaczenie. Stały się jakby świętością lub drogą wytyczającą naszą wiarę. Istnieje też obawa, że przesadne przywiązanie do słów ograniczy naszą zdolność rozpoznawania prawdy. Zwłaszcza, gdy ktoś w ciągu wieków zmieni znaczenie tych słów.

Przykład:
Dziś istnieje słowo partnerstwo lub związek partnerski. Te określenia powinny wystarczyć na opisanie związku homoseksualnego. Jednak zły i jego „synowie” za wszelką cenę starają się by taki związek można było nazwać małżeństwem. Jeśli zrealizują swoje plany to być może kolejnym krokiem będzie nazywanie tak związku człowieka ze zwierzęciem. W takiej sytuacji nie pozostanie nam nic innego jak wymyślić nowe słowo na określenie związku mężczyzny z kobietą. Dlaczego? Bo "małżeństwo" jest święte w oczach Boga, czego nie można powiedzieć o związkach partnerskich homoseksualistów.

2 Tymoteusza 2:16 Lecz stroń od pustych słów bezczeszczących to, co święte; bo oni będą się posuwać do coraz większej bezbożności

2 Piotra 2:3 I będą was zachłannie wyzyskiwać sfałszowanymi słowami. Ale jeśli chodzi o nich, wyrok pradawny się nie odwleka, a ich zagłada nie drzemie.

Nadawanie słowom innych znaczeń jest sposobem na sprowadzenie uczciwych ludzi na manowce wiary. 

Takich słów jest dużo, będę czasem o nich wspominał, by pomóc tym, co pragną kroczyć drogą prowadzącą do życia. Dziś jeszcze nawiążę do słowa „chrzest”, które jest określeniem z dziedziny religijnej tymczasem za czasów działalności Apostołów było to słowo zwyczajne i często kojarzyło się ze zwykłą kąpielą, dlatego znajdujemy teksty wyjaśniające, że nie chodzi o zwykłe umycie ciała.

1 Piotra 1:21 Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia, a jest nie pozbyciem się cielesnego brudu, lecz prośbą do Boga o dobre sumienie przez zmartwychwstanie Jeszu Pomazańca

Dodatkowym dowodem na to, że dla określenia tego, co dziś religianci nazywają chrztem używano słów kojarzących się z kąpielą niech będzie List do Tytusa 3:5 w którym użyto synonimu słowa baptizo.

Tytus 3:5 zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego

Czym jest ta „kąpiel odrodzenia”?
Inne przekłady oddają te słowa, jako „obmycie odradzające” (BT), lub „obmycie, które odradza” (BP). Chodzi oczywiście o oczyszczającezanurzenie (chrzest) tylko, że tym razem Paweł nie użył greckiego słowa baptizo, lecz jego synonimu lutron. Dla Pawła nie było problemem użycie innego słowa, niż te które dziś tłumaczy się na chrzest, najwidoczniej nie był niewolnikiem słów, lecz Jeszu Pomazańca.
_______________________

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę

czwartek, 13 stycznia 2011

Duch Święty i duża litera

Ktoś mnie spytał: Dlaczego piszesz duch święty z małej litery?

Odpowiedziałem, że z przyzwyczajenia. Trzeba jednak podkreślić, że pisanie z dużej czy z małej litery nie obraża nikogo w niebie. To my ludzie komplikujemy sobie pismo nadając mu dodatkowych znaczeń. W naszym piśmie jest treść jawna i ukryta. Możemy o kimś pisać z szacunkiem, ale wystarczy, że słowo pan napiszemy z małej litery i już może to być odczytane, jako brak szacunku.

Jako człowiek lubiący prostotę i szczerość wolałbym unikać ukrytych znaczeń i zaszyfrowanych treści. Tak samo jak wolałbym uproszczoną ortografię. Zauważyłem jednak, że czasem robię literówkę, innym razem automat w moim oprogramowaniu poprawia mi wyraz na inny (zupełnie nie pasujący do treści) i ja tego nie zauważam, i w końcu zdarza mi się napisać coś z małej litery np. „nasz pan Jeszu”. Nie doszukujcie się w tym ukrytych tekstów i proszę wybaczcie mi pomyłki. Traktujcie takie wpadki jako niezamierzone potknięcia. Ponieważ ludzie przykładają duże znaczenie do okazywania szacunku w piśmie, więc będę starał się do tego dostosować.

Wróćmy jednak do tematu pisowni - Duch Święty.
Nie uważam Ducha Świętego za równego Bogu a mimo to postanowiłem pisać go z dużej litery, dlaczego? Ponieważ źródłem Ducha Świętego jest Bóg. Z Biblii wynika, że jest on cząstką osobowości Boga daną powołanym i czystym (świętym).

To Duch Święty kierował spisaniem Słowa Bożego. Skoro, więc wynik działania tego Ducha piszemy z dużej litery - Biblia, Słowo Boże, Pismo Święte- to tym bardziej powinniśmy z takiej litery pisać o samym Duchu.

Piszę, więc Duch Święty z dużej litery by:
1. Być konsekwentnym
2. Okazać szacunek temu, kto go nam dał

Bóg przez Ducha Świętego dał nam Biblię.

Bóg >>> Duch Święty >>> Słowo Boże

Duch Święty wychodzi bezpośrednio od Boga lub Syna Bożego jest, więc bliżej źródła niebiańskiego niż spisane na kartach papieru Słowo Boże (*2 Piotra 1:21). Skoro, więc pragnę okazać swój szacunek pisząc z dużej litery - Słowo Boże – to tym bardziej powinienem ten szacunek okazać pisząc z dużej litery, Duch Święty.
___________________
* 2 Piotra 1:21 - Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni Duchem Świętym.


krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę

wtorek, 11 stycznia 2011

"Chrzty kielichów i dzbanów, i naczyń miedzianych"

Czasem mam wrażenie ze niektóre przekłady Biblii nie mają na celu pomóc poznać Boga, lecz przeciwnie. Sposób tłumaczenia jest jak filtr, który może wyostrzyć niektóre tematy lub przeciwnie sprawić ze będą zupełnie niezauważalne. 

Do najbardziej znanych różnic w tłumaczeniu można zaliczyć opis śmierci naszego Pana na palu w Przekładzie Nowego Świata (świadków Jehowy), podczas gdy wszystkie inne przekłady mówią o krzyżu. Tym problemem zajmę sie jednak za jakiś czas. Dziś proponuje temat chrzczenia kubków.


Marka 7:4 
(4) a po powrocie z rynku nie jedzą, jeśli się nie oczyszczą przez Pokropienie; i jest wiele innych tradycji, które przyjęli, aby się ich mocno trzymać: chrzty kielichów i dzbanów, i naczyń miedzianych PNŚ

(4) i po powrocie z rynku, jeśli się nie umyją, nie jedzą; ponadto wiele innych zwyczajów przyjęli i zachowują je, jak to: obmywanie kielichów i dzbanów, i miednic BW

Dlaczego Przekład Nowego Świata mówi o chrzczeniu kielichów? Ponieważ w oryginałach greckich występuje słowo tłumaczone na chrzest. Więc Towarzystwo Strażnica w swoim tłumaczeniu używa je konsekwentnie, co niestety utrudnia zrozumienie tekstu. 

Jeśli uznamy słowo „chrzest” odpowiednikiem greckiego słowa baptizo to powinniśmy konsekwentnie zawsze je stosować. Jednak z kontekstu wynika, że słowo „chrzest” nie w każdym przypadku pasuje. To musi inteligentnemu czytelnikowi nasuwać myśl, że dziś posługujemy się słowem, które nie istniało podczas spisywania Pism Greckich Nowego Przymierza(Nowego Testamentu). 

Według znawców greki Słowo baptizo można przetłumaczyć na zanurzenie lub umycie. Przywódcy religijni (być może „fałszywi prorocy”) wprowadzili sztuczne słowo „chrzest”, które jak widzimy nie pasuje do każdego przypadku użycia słowa baptizo w Pismach Greckich. Bo jaki sens ma chrzczenie kubków czy misek? 

Podobny problem ze zrozumieniem tekstu pojawia się w liście do Hebrajczyków 9:10 a mają związek tylko z pokarmami i napojami, i rozmaitymi Chrztami. Były to prawne wymagania dotyczące ciała, a zostały nałożone do czasu wyznaczonego na wyprostowanie rzeczy.

Czy istnieje w języku polskich słowo, które najdokładniej oddaje sens dwóch słów, czyli umycie i zanurzenie? Jeśli znasz takie słowo to podziel się zemną. Mi przychodzi na myśl tylko słowo „kąpiel”.  Kąpiel nie brzmi poważnie, ale zawiera w sobie myśl o umyciu przez zanurzenie w wodzie. Czy się to Tobie podoba czy nie to właśnie to słowo najdokładniej oddaje oryginał. 

Przekład Nowego Świata w Marka 7:4 posługuje się słowem „chrzest”, które dziś używamy tylko w odniesieniu do ceremonii religijnej o wąskim znaczeniu. Katolicy dopuszczają chrzest przez pokropienie lub wylanie wody na człowieka a inne religie chrześcijańskie dopuszczają tylko zanurzenie w wodzie. Jednak „chrzest” zawsze jest rozumiany, jako ceremonia oddania się Bogu. Tymczasem ten przekład konsekwentnie greckie słowo baptizo tłumaczy na chrzest bez uwzględniania kontekstu i tak dowiadujemy się o chrzcie dzbanków, czy kubków.  

Inne przekłady dopuszczają się podobnej nadinterpretacji, lecz posługują się innym słowem. Ich przekłady nie oddają dokładnie tekstu, lecz starają się przekazać interpretację, dlatego zamiast chrzest pojawia się słowo „obmywają”. W ten sposób tłumacz narzuca swój sposób rozumienia a przeciętny czytelnik odbiera to, jako Słowo Boga. Tymczasem w słowach „myć”, „umyć” czy nawet „obmyć” nie ma informacji o zanurzeniu. Nie są to, więc dokładne tłumaczenia. 

Jak już napisałem wcześniej żaden z przekładów nie jest dokładny. Prawidłowo tekst powinien być inny. Proponuje dwie wersje do przemyślenia:

(4) a po powrocie z rynku nie jedzą, jeśli się nie oczyszczą; i jest wiele innych tradycji, które przyjęli, aby się ich mocno trzymać: zanurzanie kielichów i dzbanów, i naczyń miedzianych

Lub

(4) a po powrocie z rynku nie jedzą, jeśli się nie oczyszczą; i jest wiele innych tradycji, które przyjęli, aby się ich mocno trzymać: kąpiel kielichów i dzbanów, i naczyń miedzianych


Słowo kąpiel pasuje również do kontekstu w Hebrajczyków 9:10
a mają związek tylko z pokarmami i napojami, i rozmaitymi kąpielami. Były to prawne wymagania dotyczące ciała, a zostały nałożone do czasu wyznaczonego na wyprostowanie rzeczy.

Podobnie pasuje w:
1 Piotra 3:21 Odpowiednik tego teraz i was wybawia, mianowicie kąpiel (nie usunięcie brudu z ciała, lecz prośba do Boga o dobre sumienie), przez zmartwychwstanie Jeszu Pomazańca.

Problem ze współczesnymi tłumaczeniami Słowa Bożego polega na tym, że dzisiejsze systemy religijne przyzwyczaiły nas do pewnych słów, które wydają się nam niezbędnym elementem naszego chrześcijańskiego życia. Tymczasem są to słowa wymyślone na potrzeby nauczania ludzi określonych doktryn. Niektóre jak „zmartwychwstanie” są znakomite, ale inne jak „chrzest” są sztuczne i w pełni nie oddają głębi wypowiedzi Słowa Bożego. Wręcz przeciwnie spłycają je. Przeciętny katolik nie kojarzy słowa „chrzest” z zanurzeniem w wodzie a tym bardziej z oczyszczeniem. Słowo te jest martwe dla życia codziennego tymczasem w czasach naszego Pana było odwrotnie jego naśladowcy używali słów pospolitych takich jak baptizo, które można było odnieść nie tylko do zanurzenia ceremonialnego człowieka, ale również do mycia naczyń.  

Może więc warto używać w tłumaczeniach dwóch słów dla oddania właściwego sensu np. „obmycie wodą” lub „zanurzenie w wodzie” lub biorąc wzór ze słowa „zmartwychwstanie” utworzyć całkowicie nowe słowo. Może macie jakieś propozycje np. wodozanurzenie, czystezanurzenie lub oczyszczającezanurzenie. Słowa te są długie, ale bardzo dokładnie oddają sens wypowiedzi ze Słowa Bożego. 

Tekst z listu Piotra brzmiałby tak:
1 Piotra 3:21 Odpowiednik tego teraz i was wybawia, mianowicie oczyszczającezanurzenie (nie usunięcie brudu z ciała, lecz prośba do Boga o dobre sumienie), przez zmartwychwstanie Jeszu Pomazańca.

Słowo takie również pasowałoby do innych tekstów np.:
Marka 7:4 a po powrocie z rynku nie jedzą, jeśli się nie oczyszczą; i jest wiele innych tradycji, które przyjęli, aby się ich mocno trzymać: oczyszczającezanurzenie kielichów i dzbanów, i naczyń miedzianych
________________________

krzysztof król - napisz do mnie
Zapraszam na stronę Świadkowie Jehowy poznają prawdę