sobota, 17 marca 2012

"Przewidziany przed stworzeniem świata"


Jezus został POMAZAŃCEM gdy dał się ochrzcić i dostąpił NAMASZCZENIA duchem Bożym a ty mówisz "wszyscy byli namaszczeni ale nie byli tytułowani pomazańcem" a przecież pisaliśmy że to to samo i właśnie Chrystus to tytuł więc nie jest jednoznaczną identyfikacją, tak się już poprostu przyjęło, i tak w Biblii "Chrystus" odnosi się tylko do Jezusa a on mówi że "wielu przyjdzie powołując się na moje imię mówiąc 'Ja jestem Chrystusem' " czyli np. przez niego mówi Jezus, on jest Jezusem

(nadesłana opinia-komentarz do filmu 144000 chrystusów u świadków jehowy)


To Twierdzenie jest typową manipulacją w celu udowodnienia jakiejś teorii. Dlaczego twierdzę, że to manipulacja? Ponieważ całkowicie nie ma potwierdzenia w rzeczywistości. Jest oderwane od tego, co wiemy o czasach pierwszych uczniów. Jest oderwane od tego, co znajdujemy w Pismach Świętych.

Paweł pisał:

Kol 2:23 bt Przepisy te mają pozór mądrości dzięki kultowi własnego pomysłu,


Zacznijmy od pierwszej myśli, którą komentator podaje, jako fakt, a która jest ludzkim wymysłem “Jezus został POMAZAŃCEM gdy dał się ochrzcić i dostąpił NAMASZCZENIA duchem Bożym”. Na tym błędnym twierdzeniu opiera się dalsza argumentacja, że skoro w pewnym momencie naśladowcy Pana zostali napełnieni Duchem Świętym to także stali się Pomazańcami. Tymczasem
Jeszu nie został Pomazańcem w dniu zanurzenia i wstąpienia na niego Ducha Świętego,
lecz był  nim od samego początku (Ef 3:11, Dz 2:36).




1 Piotra 1:  (18) Wiecie bowiem, że (...) zostaliście wykupieni (...) (19) drogocenną krwią Pomazańca, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. (20) On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was.

poniedziałek, 20 lutego 2012

"Pić go będę nowy w królestwie Bożym"

Przy okazji studiowania wersetów związanych z pamiątką śmierci Pomazańca natrafiłem na interesujące fakty, które otworzyły mi nowe zrozumienie. 


Sprawozdanie Łukasza 22: (15) Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. (16) Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym. (17) Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie; (18) albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.


Równorzędne sprawozdanie Marka również wspomina o tej zapowiedzi 14: (25) Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym.


Oba sprawozdania zapowiadają, że Pomazaniec gdy się dopełni pewien etap, spożyje posiłek paschalny i wypije wino. Łukasz wspomina o posiłku i o piciu wina a Marek o samym piciu wina. Oba sprawozdania informują, że nastąpi to w królestwie Bożym. Wniosek z tego jest dla wielu religiantów zaskakujący.

środa, 1 lutego 2012

"Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie."


Świadkowie Jehowy znają proroczą zapowiedź o owcach i kozłach gdzie Pan powie „(42) Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; (43) byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.” (Mat. 25:32-46) a mimo to nie potrafią dostrzec, że sami tak czynią i nawet uważają, że wobec pewnych osób mogą wręcz okazywać swoją niechęć.  Przez cały okres mojego pobytu u świadków Jehowy tłumaczono mi, że ten fragment dotyczy pomagania tym świadkom, którzy mają nadzieję niebiańską. Nie odnoszono tego do ogółu ludzkości nic, więc dziwnego, że świadkowie nie szukali sposobności by nieść pomoc obcym.

Czytamy w 1 Piotra 4: (9) „Okazujcie sobie wzajemną gościnność bez szemrania!” Starszym zboru mógł zostać tylko ktoś znany z gościnności (1 Tym. 3:12; Rzymian 12:13). Na listę wdów mogła być wpisana tylko osoba znana z gościnności (1 Tym. 5:9-10). Ktoś, kto nie był życzliwie nastawiony do innych nie mógł nazywać siebie naśladowcą Pomazańca. Tymczasem świadkowie Jehowy wszystkie te wersety odnoszą do swojego grona. Ich zdaniem wszyscy niebędący świadkami Jehowy to złe towarzystwo i z tego powodu należy ich unikać. Podpierają się wersetem 1Kor 15:33 "Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje."  Uważają, że wszyscy ludzie niebędący członkami ich organizacji są złym towarzystwem i nazywają takich światusami.

wtorek, 24 stycznia 2012

Nowe czyli jeszcze starsze światło


To, że wspominam akurat o świadkach Jehowy nie czyni ich gorszymi od innych religii. Pisze o nich gdyż wyjątkowo dobrze ich znam. Przecież spędziłem w tej organizacji 30 lat. Czasem jednak dochodzą mnie słuchy, że w innych organizacjach religijnych również jest zwyczaj wykluczania zwłaszcza w niektórych grupach protestanckich. Kościół katolicki również ma coś takiego jak ekskomunika, ale stosuje ją bardzo rzadko i przeważnie do wpływowych osób. Niedawno oglądałem film o kościele scjentologów. Swoje relacje z tego kościoła opisywali ludzie szczególnie mocno przeżywając fakt, że kościół zabrania im się kontaktować z dziećmi lub rodzicami, czyli najbliższymi członkami rodziny.  Jednak świadkowie Jehowy to temat najlepiej mi znany, więc omówię ten problem na ich przykładzie.

Unikanie pewnych grzeszników, którzy pragną przynależeć do naszej społeczności a jednoczenie głoszą "nowe światło" lub zwyczajnie żyją grzesznie jest czymś oczywistym. Problem zaczyna się, gdy ludzie są piętnowani za coś, co nie jest potępione w Biblii, gdy ustanawiają swoje normy tego, co godne i tego, co niegodne i zasługuje na wykluczenie. W takiej sytuacji może się okazać, że wykluczony będzie ktoś głoszący prawdę, której jednak osoby będące u władzy nie chcą zaakceptować. Do skrajnych przykładów zaliczyć można wykluczenia za czynienie dobra np. za gościnność. Taki przypadek zdarzył się w I wieku po Chrystusie a także zdarza się w organizacji świadków Jehowy.

niedziela, 22 stycznia 2012

Kto wybiega naprzód, i nie trwa w nauce?

W drugim liście Jana znajdujemy radę by unikać ludzi, którzy głoszą nowości odbiegające od tego, co zostało objawione ludziom przez Jeszu Pomazańca. Czytamy w nim 2 Jana 1: (9) Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna. (10) Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, (11) albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów.

Jan udziela rady, która posiada praktyczną wartość. Unikanie ludzi, którzy głoszą nowe światło ma być naszym sposobem by nie dać się zwieść z drogi, jaką wyznaczył nam Pomazaniec (Chrystus, Mesjasz). Jest to tak samo cenna rada jak ta by w dzień zimny, wychodząc z domy, ubrać się ciepło. Rada mądra i pożyteczna a skierowana do każdego. Warto, bowiem zauważyć, że głównym adresatem tego listu nie byli starsi jakiegoś zboru i nie były to wytyczne dla „komitetów sądowniczych”, lecz rady dla jakiejś kobiety i jej dzieci ([Ja] prezbiter - do Wybranej Pani i do jej dzieci, które miłuję w prawdzie…).

piątek, 30 grudnia 2011

Modlitwa Pańska po grecku


Dziś mała niespodzianka.
Zamieszczam modlitwę „Ojcze nasz”, zwaną też „Pańską” lub wzorcową, w języku greckim z własnym tłumaczeniem i sposobem wymawiania. To mój prezent dla Ciebie czytelniku. Mam nadzieję, że możliwość nauki tej modlitwy w oryginale (?) spodoba się Tobie i mam nadzieję, że skorzystasz z okazji by to zrobić. Warto ćwiczyć pamięć zwłaszcza ucząc się tak pięknych tekstów.

Zauważyłem, że trudno jest znaleźć w Internecie prawidłowy sposób wymawiania tej modlitwy. Sporo osób szuka kontaktu z ludźmi mówiącymi po grecku by oni im powiedzieli jak wymawiać tą modlitwę. Warto, więc pamiętać, że dzisiejsza greka różni się od tej biblijnej i sami Grecy muszą uczyć się tej biblijnej wersji. Z tego powodu znajomość współczesnej greki nie gwarantuje prawidłowego wypowiadania tej modlitwy i dlatego ta wersja zamieszczona przeze mnie różni się od tego co możesz usłyszeć w Grecji.

W pisowni polskiej wymowy zaznaczyłem nieco mniejszą czcionką literę „h” gdyż ona nie występuje w tekście, ale jest to tak zwany głośny przydech, który brzmi jak nasze polskie „h”. W przypadku, gdy „h” występuje po „t” np. genetheto (γενηθήτω) to „h” jest bardzo słabe i można go nie wymawiać. 

niedziela, 18 grudnia 2011

"...lud, który ma zostać stworzony, będzie wysławiał Ja"


Dziś kilka kolejnych wersetów biblijnych, które popierają pogląd, że w Nowym Testamencie jest zawarte imię Boga. Dokładniej omówiłem ten temat w artykule „Wychwalajcie JA”.

Już po napisaniu tego tematu znalazłem kolejne wersety, więc będę musiał tamten artykuł uzupełnić.

Psalm 68:4 (inne przekłady 5 werset)
Śpiewajcie Bogu, grajcie jego imieniu;
Wznieście pieśń Temu, który jedzie przez pustynne równiny jako Ja(h), 
bo takie jest jego imię; i weselcie się przed jego obliczem.

To jest PNŚ, czyli przekład Nowego Świata. Wprowadziłem jedynie drobną zmianę mianowicie wziąłem w nawias (h) gdyż w języku hebrajskim jest to głoska niema. Prawidłowo, więc fragment ten powinien wyglądać tak, „jako JA, bo takie jest jego imię”.