niedziela, 30 listopada 2014

"W imię Ojca, Syna i Ducha Świętego" analiza tekstu


Jest to kontynuacja a nie samodzielny artykuł, dlatego jeśli nie zapoznałeś się z wcześniejszą częścią to zrób to teraz – Bliższe spojrzenie na Mt 28:19 - Studium Krytyki Tekstu.

W poprzednim temacie wykazaliśmy, że Euzebiusz z Cezarei w swoich pismach przed Nicejskich używa formy w „w moim imieniu” a po tym soborze używa formy „w imię Ojca i Syna i Ducha”. Trudno jest zrozumieć, dlaczego człowiek o tak dobrej opinii jak on świadomie zmienia treść Pisma Świętego. Jest kilka możliwych wytłumaczeń: 1) cytuje z kopii, jakimi dysponuje nie dostrzegając różnicy z powodu już bardzo podeszłego wieku; 2) świadomie godzi się na fałszerstwo chcąc zachować swoją uprzywilejowana pozycję; 3) czciciele trójcy fałszują jego pisma, co jest udokumentowane w innych przypadkach, że takimi metodami posługiwali się. Dlaczego nie sfałszowali wcześniejszych pism? Ponieważ były rozpowszechnione zanim doszli do władzy. Cokolwiek było powodem i ktokolwiek dopuścił się do fałszowania odpowie przed Panem naszym Jeszu w dniu sądu ostatniego.

Nieznany autor De Rebaptismate

Kolejnym świadkiem, że formuła „w imię Ojca, Syna i Ducha” nie była znana w głównym nurcie chrześcijańskim jest pismo „O ponownym zanurzeniu” (De Rebaptismate) napisane przez anonimową osobę w III wieku a więc przed soborem Nicejskim. Czytamy w nim wielokrotnie o zanurzeniu w imię Jeszu i o tym jak wielkie znaczenie i moc ma to imię, ale ani razu nie znajdziemy tam formułki nicejskiej „w imię Ojca i Syna i Ducha”. Całe to pismo skupia się na zanurzaniu (chrzczeniu) omawia je na różne sposoby i zawsze formuła jest jedna „w imię Jeszu Pomazańca”.

Orygenes

Orygenes jest ciekawym przypadkiem, jako świadek w tej kwestii, ponieważ był oskarżany o brak zrozumienia dla aktualnej wersji trójcy. Niektórzy twierdzą, że nie wierzył w trójce a inni, że tylko ją źle rozumiał. No cóż i ja na upartego mogę zgodzić się na trójce, czyli na to, że istnieje Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, ale nie zgodzę się, że są sobie równi w tym sensie będę mógł uchodzić w wierzącego w trójcę tylko źle ją rozumującego i prawdopodobnie tak było z Orygenesem. To znaczy, że jak ktoś chciał go oskarżyć o to, że nie uznaje trójcy to mógł śmiało to zrobić, ale jak chciał ktoś inny twierdzić, że on wierzy tylko źle się wyraża za mało precyzyjnie lub coś w tym stylu to ktoś taki też mógł znaleźć jakieś argumenty.

Orygenes, jako pisarz był bardzo płodny, panuje przekonanie, że większość ludzi nie przeczytała tak dużo jak on napisał. Całe swoje życie poświęcił badaniu Pism i z tego żył. Kiedy trójkowcy (trynitarianie) rośli w silę a jednościowscy (unitarianie) słabli jego byt materialny był zagrożony. On sam unikał tematu trójcy, ale niestety używając terminologii współczesnej jego fani byli mniej wierni Pismu Świętemu i sami naginali jego nauki a nawet fałszowali jego pisma. Dopisywali do nich to, czego ich zdaniem brakowało, czyli pojęcia typowe dla czcicieli trójcy. Nie jest to żadna tajemnica gdyż jeden z nich chwalił się tym. Dziś już nie uda się ustalić, co napisał on sam a co zostało dopisane przez jego „obrońców”.

Człowiek, który przyznał się do przerabiania Orygenesa nazywał się Rufin i twierdził, że on przywraca to, co tam powinno być, bo rzekomo ktoś inny to usunął. Niestety przeróbki były tak poważne, że gdybyśmy nie wiedzieli o nich to musielibyśmy uznać, że Orygenes nie wiedział, co pisze, ponieważ zdarzały się twierdzenia jawnie ze sobą sprzeczne. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby sprzeczności dotyczyły wczesnych pism z lat młodości i późniejszych, ale problem polegał na tym, że sprzeczności są w tej samej księdze zaledwie kilkanaście zdań dalej. Tak, więc Orygenes jest nietypowym świadkiem, ponieważ dowodzi fałszerstw w tym temacie. Ciekawostką jest jednak to że w De Principiis które na łacinę przetłumaczył fałszerz Rufin jest 19 wzmianek o trójcy ale ani razu cytat z Mateusza 28:19 nie jest użyty do poparcia tego dogmatu. Trzy przypadki odwołania się do tego fragmentu ewangelii nie są zmienione a jedynie ucięte, co zdaniem badaczy wskazuje na ingerencję cenzorską. Kończą się stwierdzeniem: „będzie głoszona wśród wszystkich narodów”.

Rufin będący tłumaczem Orygenesa żył w czasach całkowitej dominacji czcicieli boskiej trójcy, ponad 100 lat po Orygenesie, dlatego kopie dzieł Orygenesa mają tę samą wadę, co przekłady ewangelii Mateusza. Kopie powstały w czasach, kiedy na potrzeby głoszenia nowego chrystusa fałszowano księgi. Wszystkie księgi, które zachowały się po soborze nicejskim mogły zostać zafałszowane, więc nasze badania mogą zaufać tylko tym manuskryptom, które powstały dużo wcześniej a o takie jest bardzo trudno. Jeśli powołujemy się na jakieś późniejsze manuskrypty to tylko, dlatego że fałszerstwo nie było doskonałe i mimo wielu starań przetrwały pisma, w których zachował się tekst pierwotny. Wystarczy wyszukać luki w kłamstwach by poznać prawdę. Z pewnością stało się to za sprawą Ducha Świętego, który zadbał o to byśmy mogli sprawdzać, co jest a co nie jest prawdą i byśmy nie mogli wymawiać się ze poznanie prawdy było niemożliwe gdyż nie przetrwały żadne ślady prawdy. Mamy nie tylko poszlaki, ale mocne dowody na zmianę treści ewangelii Mateusza 28:19.

Celem naszych badań jest ustalenie jak brzmiało polecenie dane naśladowcą pomazańcowym. Nie można jednak wykluczyć, że były bardzo wczesne wersje ewangelii, które zawierały wzmiankę o Ojcu, Synu i Duchy w formule chrzcielnej. Jak już wykazałem w temacie „Trójca jako herezja gnostycka” po raz pierwszy słowo trójca nie pojawia się u naśladowców pomazańca tylko u gnostyków dopiero kilkadziesiąt lat później chrześcijanie zapożyczają ten termin choć jeszcze używają go w innym znaczeniu niż dzisiaj. Tak samo jest z formuła chrzcielną. Pierwsze wzmianki pojawiają się w dyskusjach z gnostykami i tu pojawia się nasz kolejny świadek Klemens z Aleksandrii.

Klemens z Aleksandrii

W polskich księgarniach dostępne są „Wypisy z Theodota”. Są to fragmenty różnych twierdzeń gnostyckich autorstwa Theodota a zebrane przez Klemensa Aleksandryjskiego. Wśród tych wypisów znajdujemy też taki: „A Zbawca nakazał Apostołom: ‘Idźcie i nauczajcie, a tych, którzy uwierzą chrzcijcie w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego’” Bardzo możliwe, że tak jak słowo „trójca” zostało zapożyczone od gnostyków tak samo reguła chrzcielna w imię Ojca, Syna i Ducha została zapożyczona z ewangelii walentyniańskiej. To twierdzenie zdaje się potwierdzać cytat z Ireneusza z Lyonu, który także cytuje Mateusza w tej wersji omawiając heretyckie twierdzenia gnostycyzmu.

Jest jeszcze wiele do powiedzenia w tym temacie, dlatego jeśli kogoś nuży tak dokładne analizowanie tematu to zapraszam na stronę Słowo na Dziś gdzie prawie codziennie piszę nowy temat. My natomiast wrócimy do dalszego omawiania Mateusza 28:19, za tydzień jeśli dożyję a Bóg pozwoli.
_________________________
krzysztof pomazańcowy

Powiadom o nowościach