niedziela, 13 kwietnia 2014

Czy można być zbawionym nie znając imienia Jeszu?


"Czy można być zbawionym nie znając imienia Jeszu?"

Zależy, co rozumiemy przez słowo „zbawienie”.

Posłaniec Paweł napisał w Rzymian 10:13

Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

A następnie argumentował, że trzeba to imię głosić by pomóc większej liczbie dostąpić zbawienia. Jednak ten sam wysłannik Pomazańca pisał o wybawieniu tych, co nie znają Pana. W tym samym liście do Rzymian 2:13-16

Rzymian 2:13-16 (kliknij)

Sens zawartej tu informacji jest taki, że jeśli nawet ktoś nieznający wymagań Bożych czyni to, co jest dobre według Stwórcy to dostąpi usprawiedliwienia. Mamy, więc odpowiedź na pytanie czy ludzie z natury dobrzy zostaną ukarani razem ze złymi. Większość religii dąży do zniewolenia ludzi, więc wmawiają im, że muszą się do nich dołączyć gdyż tylko w ich organizacji jest możliwe zbawienie a wszyscy nienależący do tego kościoła, zboru lub organizacji zostaną zniszczeni. Czasem nawet porównują swoją społeczność do arki i przekonują, że każdy znajdujący się poza arką zginie. Otóż są to twierdzenia nieprawdziwe zupełni niezgodne z naukami posłańców Pomazańca i także z jego naukami.



Jak widzimy posłaniec Paweł twierdzi, że dostęp do Prawa (Pisma Świętego, informacji o Bogu i jego Synu) nie stanowi gwarancji dostąpienia usprawiedliwienia na sądzie ostatecznym. Ktoś czyniący dobro w sposób naturalny dostąpi usprawiedliwienia a więc domyślamy się, że także wybawienia od kary, mimo że nie miał dostępu do tej wiedzy. Liczy się, bowiem jak człowiek żyje a nie, co czytał i jak wielka jest jego wiedza teoretyczna. Kto dostąpi usprawiedliwienia dzięki czynieniu dobra z natury okaże się dopiero w dniu sądu. Wniosek jest oczywisty część osób dostąpi wybawienia za to, że żyli jakby znali Boga i jego wolę, mimo że nigdy nie wzywali imienia Pana Jeszu. Paweł podkreśla, że sąd ostatni będzie dowodem sprawiedliwości Boga.

Czy Chrystus głosił taką samą naukę jak to, co czytamy w liście do Rzymian? Bardzo często Pan nasz Pomazaniec Boży i Zbawiciel obiecywał nagrodę ludziom przejawiającym dobre usposobienie. Właściwie słynne kazanie na górze to obietnica złożona cichym, łagodnym, miłosiernym, itp.

Mateusza 5:5-9
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Pan głosił różne nagrody dla różnych grup ludzi. Dzisiaj jest to wrzucane do jednego worka i przedstawiane przez religie antychrysta, jako jedna nagroda i w dodatku dostępna tylko dla członków ich religii. A o to kolejne dowody na to, że każdy dostanie według zasług.

Mateusza 16:27
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

Rzymian 2:6-8
który odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności - życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości - gniew i oburzenie.

Objawienie 2:23
A wszystkie zgromadzenia poznają, że Ja jestem Ten, co przenika nerki i serca; i dam każdemu z was według waszych czynów.

Objawienie 22:12
Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.

Także przypowieść o owcach i kozłach podział ich na lewicę i prawicę jest opowieścią o ludziach podlegających sądowi (Mat 25:32-46). Z tej przypowieści dowiadujemy się, że ani owce nie będą świadome, że robiły coś, co może je zbawić ani kozły nie miały pojęcia, że robią coś, co będzie podstawą ich oskarżenia. To jest opis sądzenia tych, co nie mają wiedzy biblijnej a ich ostateczna zapłata nie wynika z wiary, lecz z niesienia pomocy, czyli przejawiania miłości. Jeśli głębiej przeanalizujesz tą przypowieść to zauważysz, że owcami mogą być ludzie, którzy nic nie wiedzieli o Chrystusie, ale nieświadomie czynili dobro a kozłami mogą być ci, co nazywają się dziś chrześcijanami i tęsknią za Chrystusem wyczekując jego powrotu, ale żyją zamknięci w sobie, ślepi na otaczających ich ludzi.

Częścią sprawiedliwości Bożej jest nie tylko fakt, że nieznający Boga, ale czyniący dobro mogą dostąpić usprawiedliwienia na sądzie Bożym, ale także to, że Bóg wymaga od nas tylko tyle na ile nas stać (1Kor 10:13).

Mateusza 25:15
Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności

Dwaj pierwsi pomnożyli i obaj otrzymali podobną nagrodę a ten trzeci, mimo że wymagano od niego najmniej odmówił pracy dla Pana i został za to ukarany. Przypowieść ta mówi o sługach, czyli tych, którzy znają Pana, ale odrzucają go kwestionując sens takiej służby a może nawet podważając sprawiedliwość Pana. Jednak Pan nagradza według zdolności nie wszyscy muszą przynieść 5 talentów dla niektórych wystarczą dwa by zyskać przychylność Pana.

Rzymian 12:3
Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył.

1 Koryntian 3:5
Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan.

Pan nagradza według uczynków, ale też bierze pod uwagę zdolności swoich sług. W tym miejscu niektórzy przywołają przypowieść o równym wynagrodzeniu winnicy, ale ta przypowieść potwierdza to, co mówimy (Mat 20:1-16). Skupia się na tym, że nie każdemu dane było zaproszenie do pracy w tym samym czasie i nie każdy miał szansę pracy od wczesnego rana a mimo to Pan wynagrodził wszystkich tak samo. Wynagrodzenie dotyczyło tylko stawki podstawowej, która była potrzebna by przeżyć. Każdy otrzymał dniówkę nawet, jeśli pracował tylko 1 godzinę.

Mateusza 20:6,7
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy!

Sens przypowieści jest taki, że Pan mógł dać tyle ile chciał według swojej woli, ale nie mniej niż to, co obiecał. Stawkę podstawową otrzymuje każdy na pewnym równym poziomie według zawartej obietnicy. Jeśli pan zechce dać komuś więcej to jest to jego dobra wola i nic innym do tego. On ma takie prawo.

Efezjan 4:7
Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego.

Nie ważne, więc kiedy dołączyłeś do Pana, ale ważne jest czy pozostałeś z nim do końca.

Trochę odbiegliśmy od początkowego pytania. Z Pism Nowego Testamentu wynika, że nawet osoby nieznające Boga mogą dostąpić usprawiedliwienia na tak zwanym sądzie ostatecznym, czyli ostatnim i nastąpi to po ocenieniu ich życia. Jakimi byli ludźmi i jak żyli. Jeśli mimo nieznajomości Boga przejawiali, na co dzień miłosierdzie i miłość to dostąpią tego samego na sądzie i oczywiście wówczas poznają Boga i jego Syna.

Jakuba 2:13
Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem.

Co jednak z tymi, którzy nie rozpoznali w Synu Bożym Jeszu Pomazańca i dali się zwieść innemu chrystusowi?

2 Piotra 2:21
Lepiej, bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją odwrócić się od podanego im świętego przykazania.

Ale niektórzy słyszeli, ale nie uwierzyli i co wówczas? Odpowiedzi udziela Pomazaniec Boży.

Łukasza 10:10-14
Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam.

Obojętnie czy najpierw uwierzyłeś w antychrysta i teraz nie potrafisz uwierzyć w prawdziwego Chrystusowi, czy może poznałeś Pana, ale się od niego odwróciłeś w obu przypadkach zetknąłeś się z wiedzą prowadząca do zbawienia, ale ją odrzuciłeś. W obu przypadkach w dniu sądu ostatniego łatwiej będzie się usprawiedliwić mieszkańcom Sodomy i Gomory niż Tobie. I przeciwnie ktoś, kto nigdy nie wzywał imienia Pana Jeszu znajdzie się w lepszym położeniu niż Ty, który Pana pod tym imieniem odrzuciłeś. Odrzucając Syna odrzucasz także Ojca, który mu to imię dał. Lepiej by było dla Ciebie byś nigdy nie dowiedział się o tym imieniu niż gdybyś miał je odrzucić.

Skoro można być usprawiedliwionym (to nie to samo co zbawionym) na podstawie dobrych uczynków i nie wiedząc nic o Bogu i jego posłańcu Jeszu to, po co nam wiedza o tym wszystkim? 

Usprawiedliwienie z uczynków nie musi być przyjemne a na pewno nie jest pewne, ponieważ ludzie ustanawiają własne normy dobra, więc łatwo usprawiedliwiają zło. Na przykład ludzie popierający eutanazję i aborcję często, argumentują, że dla pewnych osób lepiej jest nie żyć niż cierpieć lub żyć w nędzy albo chorobie. Taki świat bardzo łatwo prowadzi do powstania społeczeństwa, w którym zło nazywane jest dobrem a wówczas trudne a być może nawet niemożliwe jest by postępować dobrze i dostąpić zbawienia z uczynków. Głoszenie dobra według zasad głoszonych przez Syna Bożego sprawia, że świat nawet pogański ma te normy dość wysokie. Nowy Testament ustanawia wysokie normy moralne i bardzo ciężko jest rządzącemu światem diabłu wprowadzać zło.

Nawet antychryst nie może zaprzeć się zasad miłości głoszonych w Nowym Testamencie. Choćby miał to robić obłudnie to jednak musi udawać miłość i zachęcać do niej. To sprzyja temu by ludzie postępowali zgodnie z wolą Boga, czyli przejawiając miłość, mimo że Boga nie znają.

O zwolennikach antychrysta zaś czytamy:

Mateusza 7:21-23 
Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!

Co to znaczy „Nigdy was nie znałem”? To znaczy, że oni pomylili Pomazańca z kimś innym (Mat 7:13,14). Myśleli, że służą temu biblijnemu, ale On się do nich nie przyzna. „Nigdy was nie znałem” to znaczy, że oni cuda czynili za sprawą innego chrystusa i głosili w innym imieniu. Paweł tego innego nazywa „Niegodziwcem”.

2 Tesaloniczan 2:8-12
Wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jeszu zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak, iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.

Mateusza 24;24
Powstaną, bowiem fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.

Bardzo trudno jest dostąpić usprawiedliwienia przez uczynki właśnie tego dotyczyły słowa Mesjasza:

Łukasza 13:23-27
Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości!

Chrystus mówi w tym przykładzie o ludziach, którzy pragną zbawienia, ale którzy nie mają bliskiej więzi z nim. On ich nie zna gdyż nie są jego przyjaciółmi, braćmi ani nawet jego sługami. Mogli zabiegać o zbawienie póki drzwi były otwarte, ale gdy zostały zamknięte już jest za późno. Wąskie drzwi to wysokie wymagania. Jest możliwe przeciśniecie się przez tą szczelinę, ale jest to wyjątkowo trudne. Łatwiej byłoby zaprzyjaźnić się z Panem, oddać się na służbę dla Niego. Przyjąć zanurzenie w jego imieniu i wzywając jego imię w modlitwie prosić o wybaczenie grzechów, spożyć jego ciało i krew a następnie służyć mu wiernie aż do końca. Zbawienie przez więź z Jeszu Mesjaszem jest łatwiejsze i pewniejsze niż liczenie na to, że na sądzie ostatnim wypadniemy na plusie i jakoś się usprawiedliwimy.

Kto uwierzy w Zbawiciela i jego Ojca uniknie sądu.

Jana 5: 23,24
Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Właśnie na tym polega dobra nowina, że nie tylko na sądzie możemy się wybronić, ale możemy całkowicie uniknąć sądu. Korzystając z miłosierdzia Pana nie potrzebujemy sądu gdyż on wymazał nasze grzechy za naszego życia w dniu, w którym oddaliśmy się jemu na służbę (Kol 2:13,14). Nazwaliśmy go swoim Panem i Zbawicielem (Jeszu znaczy Zbawiciel).

Jeśli zachowujemy wierność to nawet, gdy się potykamy możemy liczyć na miłosierdzie Pomazańca i przebaczenie naszych uchybień (Jakuba 3:2; 1Jana 2:1). Jeśli jednak pielęgnujemy grzech w ukryciu to czeka nas surowszy sąd. 

Księga Objawienia mówi o tych, co zmartwychwstaną na początku tysiącletnich rządów Chrystusa. Oni będą współkrólować z Synem Bożym w niebie. Objawienie o sądzie ostatnim wspomina dopiero po tysiącletnim okresie rządów Chrystusa i wówczas właśnie powstaną na sąd wszyscy ludzie, jacy żyli na ziemi. Niektórzy odbiorą nagrodę a inni karę.

Objawienie 20:5,6
A nie ożyli inni ze zmarłych, aż tysiąc lat się skończyło. To jest pierwsze zmartwychwstanie. Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat.

Ci, którzy mają udział w pierwszym zmartwychwstaniu to są osoby, które właśnie wzywały imię Pana i dochowały wierności do końca, czyli do śmierci. Natomiast ci, którzy mają udział w drugim zmartwychwstaniu idą na sąd. To właśnie wówczas rozstrzygnie się, kto z natury postępował dobrze a kto przekombinował w swoich rozważaniach i teraz poniesie karę. Lubisz stawać przed sądem? Sąd zawsze oznacza kłopoty i jeśli możesz lepiej go unikaj (Mt 5:25).

Już w tym momencie widzisz czytelniku, że zabawienie zbawieniu jest nierówne. Nawet, jeśli uda ci się dostąpić usprawiedliwienia podczas sądu to i tak nie dostąpisz tych zaszczytów, które były udziałem osób z pierwszego zmartwychwstania. Jan wyraźnie pisze o tym w Objawieniu.

Na pewno zaciekawi Cię informacja, że nie tylko nagroda będzie stopniowana, czyli dla jednych większa a dla innych mniejsza, ale będzie też tak z karą. Nie prawdą jest, że wszyscy odbiorą dokładnie taką samą karę, ale o tym napisze następnym razem, jeśli Bóg pozwoli a ja dożyję.
_______________
krzysztof sługa pomazańcowy

Powiadom o nowościach