niedziela, 29 września 2013

Hebrajska Ewangelia Mateusza wyjawia prawdziwe imię Chrystusa.

Szatan dwoi i troi się by ludzie uwierzyli, że inny (anti) chrystus (christ) jest tym prawdziwym i w nim należy upatrywać zbawienia. Jednak prawda wychodzi na jaw i to po części dzięki jego prześladowaniom. Kiedy muzułmańscy terroryści zaczęli mordować chrześcijan w Syrii dowiedzieliśmy się, że żyją tam ludzie nazywający Chrystusa Jeszu. Oni sami są pewni, że używają tego samego języka, co nasz Pan i Zbawca i jego uczniowie. Ich przekład Pisma Świętego nazywany Peszitta uważają za najstarszy i najbardziej dokładny. Obecna wersja podobno została skompletowana w V wieku po Chr. Ale oparto ją na źródłach z II wieku. Bez wątpienia tak jak Septuaginta jest ciekawym materiałem do porównania z popularnym dziś Starym Testamentem tak Peszitta jest ciekawa dla porównania Nowego Testamentu. Jedno jest pewne imię naszego Pana przetrwało tam w wersji niezmienionej i brzmi Jeszu a zapisują je identycznie jak starotestamentowi żydzi.

Oto przykład:


Na załączonym obrazku widać początek ewangelii według Mateusza w 4 językach. Źródło możesz zobaczyć pod linkiem a grecki tekst dołożyłem dla porównania. 
Na samym dole jest język grecki, na którym dziś opieramy swoje wersje Nowego Testamentu. W nim znajdujemy imię, które po transkrypcji na język polski daje nam imię Jesu. Od tego greckiego języka wywiódł antychryst nowe formy imienia Chrystusa. Zrobił to po to by utrudnić zbawienie wynikające z wzywania imienia Jeszu, a także by ułatwić sobie propagowanie innego (anti) chrystusa (christ). 

Drugi język od dołu to najstarsza wersja hebrajska (żydowska) ewangelii według Mateusza. Prawdopodobnie pochodzi z I wieku po Chr. Nie każdy wie, że ewangelia według Mateusza była prawdopodobnie jedyną, jaka powstała najpierw w języku hebrajskim a później została przetłumaczona na język grecki, wszystkie pozostałe podobno powstały od razu w języku greckim, choć zwolennicy Peszitty są innego zdania. Ale my tą hebrajską wersję znamy dzięki dyskusjom, jakie ze sobą toczyli dwaj Żydzi w tym jeden nawrócony na chrześcijaństwo. Znajdujemy ją w traktacie Eben Bochan z roku ok. 1380 po Chr. W 1555 roku została wydana w wersji drukowanej.


W tej starej żydowskiej wersji Mateusza znajdujemy imię naszego Pana zapisane w formie trzy literowej  (kilka przypadków jest 4 literowych), które po transkrypcji odczytujemy, jako znane nam Jeszu. Głoska SZ, której brzmienia Grecy nie potrafili dokładnie oddać i dlatego transliterowali ją na S jest tu bezsporna podobnie jak w kolejnym przekładzie aramejskim (syryjskim). 

Trzeci od dołu przekład to właśnie przekład syryjski (aramejski). Jeśli dobrze przypatrzysz się czytelniku to zauważysz olbrzymie podobieństwo do języka hebrajskiego. Prawdopodobnie Żydzi (hebrajczycy) adoptowali pismo i sporą część słownictwa do swojego języka i dlatego panuje przekonanie, że mówili po aramejsku. Przekonanie, że to już nie był hebrajski tylko aramejski może być błędne. Podam ci przykład, który pomoże zrozumieć, że nie koniecznie musiało tak być. W Polsce powszechnie używamy dziś słów angielskich często nie zdając sobie nawet sprawy, że nie są to polskie słowa. Nie każdy, kto zamiast śmigłowiec mówi helikopter zna język angielski podobnie nie każdy, kto woli mówić bokser niż pięściarz wie, że używa angielskie słowo. Mamy też w swoim słownictwie słowa niemieckie, rosyjskie, francuskie i mnóstwo słów pochodzących z starej greki i łaciny. Nie czyni to z nas poliglotów, niestety. Podobnie mogło być z Izraelitami mówiącymi po hebrajsku, ale z zapożyczonymi zwrotami z języka aramejskiego nadal mówili po hebrajsku.

W tym syryjskim (aramejskim) przekładzie rozpoznajemy 4 litery z wersji hebrajskiej jest tam jedna litera więcej. O tą literę toczą obecnie spór mesjanistyczni żydzi twierdząc, że prawidłowa transkrypcja hebrajskiego imienia to Jeszua. Sporna litera jest nazywana ajin i prawidłowo nie powinna być wymawiana. Świadczy o tym fakt, że uczniowie Chrystusa nie transliterowali jej do postaci greckiej alfy. Podczas dokonywania transkrypcji imienia Pana pominęli ją zupełnie dokładnie tak samo jak widzimy jej brak w wersji hebrajskiej Mateusza.

Dodatkowym dowodem, że należy ją pomijać w wymowie jest wersja syryjska, w której pojawia się ona w zapisie, ale nie w wymowie. Syryjczycy nie transliterują jej też na język angielski (zobacz link). Pamiętajmy, że jako jedyni na świecie posługują się tym imieniem bez przerwy od czasów, gdy Syn Boży żył na ziemi. Na tym terenie w czasach apostolskich było bardzo silne skupisko naśladowców Pomazańca Bożego. To w Syrii powstało określenie, które błędnie dziś tłumaczymy na chrześcijanie (prawidłowo powinno być po przetłumaczeniu Pomazańcowi).

Imię Jeszu jest popularne wśród syryjskich chrześcijan. Na przykład pierwszy arcybiskup Syryjskiego Ortodoksyjnego Kościoła urodził się rankiem w dzień Bożego Narodzenia, więc dostał imię Jeszu (ang. Yeshu). Rodzice widocznie rozumowali że skoro urodził się w tym samym dniu co Pomazaniec to będzie nosił takie samo imię. Niestety syryjscy chrześcijanie, mimo że przechowali to imię to chyba nie traktują go z należną czcią podobnie jak hindusi, u których również Chrystus jest znany pod imieniem Jeszu.

Na samej górze obrazka przedstawiającego cztery przekłady z pierwszego wersetu księgi Mateusza widzimy angielskie tłumaczenie. Autor tego tłumaczenia oddał poprawnie słowo Jeszu za pomocą angielskich liter Yeshu, ale co ciekawe uznał za konieczne by w nawiasie podać informację, że chodzi o Jesus. Wymowa prawidłowego imienia różni się tak bardzo, że raczej nikt by się nie domyślił, że to są imiona tej samej osoby i słusznie, bo to są dwa zupełnie inne imiona. Angielskie imię Dźizas zupełnie nie przypomina w brzmieniu oryginalnego Jeszu już bardziej podobne jest do jednego z imion Zeusa, które w starożytności miało być wymawiane mniej więcej tak Dzeus. Podobnie włoski Jupiter (też imię Zeusa) przypomina włoską wersję Jehowy . Oczywiście nie są to idealnie takie same słowa, ale dużo bardziej do siebie podobne niż imiona antychrysta i imię prawdziwego Chrystusa.

Skoro już mamy coraz więcej dowodów, że prawdziwym imieniem Zbawiciela jest Jeszu to przywołajmy do głosu Pismo Święte. Pamiętając jednocześnie o zasadzie podanej przez Syna Bożego a zanotowanej przez Jana 10:35 … Pisma nie można unieważnić.

Filipian 2:10,11 …aby na imię Jeszu zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jeszu Pomazaniec jest Panem dla chwały Boga Ojca.


Dzieje 4:12 I w nikim innym nie ma wybawienia, bo nie ma pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, dzięki któremu mamy zostać wybawieni.

Wiedząc o tym wszystkim z tym większym zrozumieniem i docenianiem będziesz mógł przeczytać słowa Pawła zanotowane w liście do Rzymian:

Rzymian 10:9-13 Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jeszu jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

A jeśli już wierzysz to pozwolę sobie na powtórzenie pytania Ananiasza skierowane do Saula zanim został apostołem Pawłem:

Dzieje 22:16 Dlaczego teraz zwlekasz? Zanurz się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia! 
_____________________
krzysztof sługa pomazańcowy


Dla tych co wolą słuchać.


Powiadom o nowościach