poniedziałek, 21 marca 2016

Dzień w którym zabito Chrystusa


Ponieważ są wątpliwości, jak wyliczyć dokładną datę zorganizowania wieczerzy na pamiątkę naszego pana Jeszu, więc wyjaśnię kilka szczegółów. Izraelici 14 dnia miesiąca Awiw (kłosy) mieli nakaz rozpoczęcia 7 dniowych świąt. 

„Czternastego dnia miesiąca pierwszego od wieczora winniście spożywać chleb niekwaszony aż do wieczora dwudziestego pierwszego dnia tego miesiąca. Przez siedem dni nie znajdzie się w domach waszych żaden kwas, bo kto by spożył coś kwaszonego, winien być wyłączony ze zgromadzenia Izraela, tak przybysz, jak i urodzony w kraju.” Wyjścia 12:18,19 

Odstępczy Izraelici wprowadzili kalendarz babiloński, stąd dziś niektórzy nazywają ten miesiąc Nisan, ale prawidłowa nazwa to Awiw (Wyjścia 13:3,4; 23:15,16; Prawa 16:1). 

„Macie obchodzić Święto Przaśników. Przez siedem dni w miesiącu nowego ziarna (Awiw) będziecie jeść chleb przaśny, tak jak ci nakazałem, bo wtedy wyszedłeś z Egiptu.” Wyjścia 23:15

Izraelici przez siedem dni jedli chleb bez zakwasu. Święto zaczynało się dnia 14 po zachodzie słońca, co znaczy, że pierwszy posiłek z wielu, był kolacją. Właśnie ten pierwszy posiłek spożył nasz Pan z uczniami ustanawiając pamiątkę i zawierając przymierze. Ten pierwszy posiłek nie był głównym posiłkiem paschalnym, dlatego w relacji biblijnej nie ma wzmianki o spożywaniu baranka, jako symbolu Pomazańca Bożego. Baranka zastąpił chleb, ponieważ baranek był zabijany „między dwoma wieczorami” czyli przez cały dzień 14 Awiw, aż do kolejnego wieczora. 

niedziela, 13 marca 2016

Głos z nieba, czy ludzka mistyfikacja?


Coraz więcej mówi się i pisze o tajemniczych dźwiękach słyszanych w różnych zakątkach Ziemi. Ponieważ nikt nie wie skąd biorą się te dźwięki, więc powstają różne teorie, z czego najpopularniejsza nawiązuje do biblijnej zapowiedzi z księgi Objawienia. Opinie na temat tych dźwięków są różne. Niektórzy twierdzą, że jest to pisk przypominający hamujący pociąg, innym kojarzy się on z dźwiękiem potężnej trąby. Księga Objawienia w formie proroctwa zapowiada dźwięk siedmiu trąb, po których dzieją się straszne rzeczy na Ziemi. Jedynie po siódmej trąbie stanie się coś dobrego - zapanuje Chrystus nad Ziemią 

Zwróciłem uwagę, że wielu świadków, którzy słyszeli te dźwięki, porównują je do trąb. W Piśmie Świętym często głos z nieba jest określany jako przypominający dźwięk trąby. Nawet jeśli był to głos coś mówiący, a nie faktyczne odgłos trąby. Chodzi o to, że ten instrument jest tak głośny, że słychać go z daleka, budzi też respekt słuchaczy. Dlatego w porównaniu takim nie ma nic złego, czy jednak faktycznie dzisiejszy hałas, który wydaje się jakby pochodził z nieba, ma coś wspólnego z tymi trąbami, które mają usłyszeć mieszkańcy Ziemi? Na wstępie omawianego tematu czytamy w księdze Objawienia:

„Anioł zaś wziął naczynie na żar, napełnił je ogniem z ołtarza i zrzucił na ziemię, a nastąpiły gromy, głosy, błyskawice, trzęsienie ziemi. A siedmiu aniołów, mających siedem trąb, przygotowało się, aby zatrąbić.” Objawienie 8:5,6

Czy dźwięki te mogą mieć coś wspólnego z biblijnymi trąbami? Przyjrzyjmy się, co Pismo Święte mówi na ten temat.

niedziela, 28 lutego 2016

Pamiątka śmierci Chrystusa w 2016 roku


Zbliża się pamiątka śmierci Chrystusa. Świadkowie Jehowy wyznaczyli jej datę na 23 marca, a większość byłych świadków Jehowy, starym zwyczajem wierzy, że organizacja wie najlepiej jak wyznaczać datę. Tymczasem powinni się zastanowić, czy aby na pewno chcą ufać Towarzystwu Strażnica, ponieważ w tym roku żydzi obchodzą paschę w kwietniu. Różnicę jednego lub dwóch dni można byłoby uznać za małą pomyłkę, ale różnica jednego miesiąca musi dać do myślenia, a przynajmniej skłonić do zbadania tematu. Tymczasem zdecydowana większość tych, którzy opuścili szeregi organizacji szuka obecnie uproszczeń bardziej niż prawdy. Wszystko im się należy, do wszystkiego roszczą sobie prawo i wszystko upraszczają. W moim odczuciu budują na swoje własne potrzeby szeroką drogę. Nie jest to katolicka, czy protestancka autostrada, ale jest dostatecznie wygodna, by spokojnie, spacerkiem nią podążać. 

Pisałem w ubiegłym roku, że świadkowie Jehowy do wyznaczenia daty pamiątki używają, jako punktu odniesienia, równonocy. Z tego powodu nieprawdą jest, że posługują się tylko kalendarzem księżycowym, bo równonoc to zjawisko słoneczne, a nie księżycowe. Nieprawdziwy więc jest ich argument, że różnice w dacie ich i żydów biorą się z tego, że oni trzymają się kalendarza księżycowego (sugerują, że są dokładniejsi, bo wierni tradycyjnej metodzie), a żydzi zmodernizowanego księżycowo-słonecznego. Faktycznie wszyscy posługujemy się kalendarzem księżycowo-słonecznym przynajmniej w tym sensie, że przekładamy daty z kalendarza księżycowego na kalendarz słoneczny, obecnie obowiązujący. 

Jaką metodą posługiwali się Izraelici? 

niedziela, 21 lutego 2016

Koniec eonu


Tłumacze biblijni są już tak dalece przyzwyczajeni do pewnych słów, że konsekwentnie je stosują, mimo że są błędne. Zastanawiam się na ile jest to kwestia przyzwyczajenia, a na ile świadome przekłamanie Pism. Nie widzę uzasadnienia dla ich puszenia się znajomością greki biblijnej skoro tłumaczą jakby jej nie znali. Podkreślanie swoich rzekomych umiejętności lub wykształcenia, które czyni ich autorytetami w kwestii tłumaczenia biblii nie ma innego sensu po za tym by zniechęcić ludzi do samodzielnego badania, i zaufanie im. Ludzie po szkołach teologicznych wyeliminowali mózg z użycia. Zostali przemieleni przez poprawność religijną. Dziś mamy problem z chorobą zwaną poprawność polityczna, ale warto pamiętać, że dawniej istniała poprawność religijna. Osoby niemieszczące się w pewnych dopuszczalnych ramach były narażone na śmierć. Żeby przetrwać trzeba było nie myśleć. Lata tresowania zrobiły swoje i rzeczywiście większość nie myśli tylko zdaje się na opinię specjalistów, np. na teologów. Tymczasem w szkołach teologicznych mózg podlega zwykłemu praniu. Wszystko zostaje posegregowane, zaetykietowane, przekłamane i utwierdzone. 

Przykładem są tłumaczenia Biblii gdzie niby wszystko jest poprawne, ale nic do niczego nie pasuje. Kiedy odkrywam błędy tłumaczy dociera do mnie, że one mogą wynikać z kompletnego niezrozumienia tekstu, który tłumaczą. Niby znaczenie słów znają, ale nie rozumieją, o co chodzi, gdy słowa łącza się w zdania. 

niedziela, 14 lutego 2016

Bóg przez Syna uczynił eony


"Wielokrotnie i różnorodnie, dawniej Bóg przemawiał do przodków przez proroków. Ostatnio przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego, przez którego uczynił eony.” Hebrajczyków 1:1,2

Powyższy wstęp listu do Hebrajczyków zawiera bardzo dużą dawkę informacji, które pomagają lepiej zrozumieć pozycję Chrystusa względem Ojca i aniołów. Pomagają też w obalaniu błędnych teorii na temat osobowości Pana naszego Jeszu, na przykład jego jedności w trójcy. Dogmat o trójcy głosi, że wszystkie postacie Boga są sobie równe (Jana 14:28), czyli Syn jest równy Ojcu, ale czy wówczas Ojciec musiałby dawać coś synowi? Gdyby byli sobie równi ich prawa do wszystkiego byłyby równe. Tymczasem Bóg Ojciec ustanawia Syna dziedzicem. 

Z drugiego wersetu dowiadujemy się, że Bóg posługuje się swoim Synem podobnie jak posługiwał się ludźmi (prorokami). Syn pełni więc rolę usłużną wobec Ojca, choć w stosunku do ludzi sam jest Bogiem (Jana 17:3; Dzieje 3:20,26). W Starym Testamencie był Bogiem, ponieważ przemawiał w imieniu swego Ojca, a w Nowym Testamencie jest Bogiem, ponieważ Ojciec wywyższył Go do swojej pozycji (Filipian 2:9; 1 Koryntian 15:27,28, Efezjan 1:22). Przekazał mu całą swoją boską władzę i zażądał, by ludzie oddawali mu cześć tak, jak samemu Ojcu (Jana 5:23). Dlatego Jeszu jest dla nas Bogiem, choć w relacji z Ojcem jest nadal podległym Synem. 

niedziela, 7 lutego 2016

Święci w czasach końca

Film ten jest dla tych co wolą słuchać niż czytać. Oparty jest na artykule „Wojna ze świętymi”. Jest nietypowy, ponieważ myśli w nim zawarte powstawały w trakcie pisania. Nie miałem wcześniej gotowej odpowiedzi, dlatego rozważam w nim różne możliwości by na koniec wyszła prawda. Nie podsumowałem tematu w nadziei, że może sam powiążesz omawiane tu myśli z innymi proroctwami na przykład wypowiedzianymi przez Chrystusa na temat czasów końca. Nie mówi on wprawdzie o wojnie ze świętymi, ale mówi, co czeka jego naśladowców i nazywa to inaczej niż walką, co bardzo ułatwia nam zrozumienie tych proroctw. Szerzej na ten temat postaram się napisać na blogu Słowo na dziś. Teraz zapraszam do posłuchania.

niedziela, 31 stycznia 2016

Jak poganin i poborca


W poprzednim temacie (Kto ma moc przebaczania grzechów?) wspomniałem o sytuacji, gdy ktoś zgrzeszy przeciwko nam, czyli w jakiś sposób nas skrzywdzi. Wówczas w ostateczności możemy sprawę poruszyć w zgromadzeniu powołanych i jeśli winowajca nie posłucha, to możemy go traktować jakby był poborcą podatków lub poganinem (Mateusza 18:15-17). Jest to dość dziwna instrukcja biorąc pod uwagę, że w innym miejscu czytamy, że nie mamy sprzeciwiać się złemu. 

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.” Mateusza 5:38-44

Obie rady mogą wydawać się sprzeczne jeśli potraktujemy je dosłownie i bezwzględnie. Skoro mamy bez sprzeciwu znosić złe traktowanie, to o co mielibyśmy mieć pretensje do winowajcy i na jakiej podstawie mielibyśmy go wykluczać z grona osób życzliwych? Sam rozsądek podpowiada, że zachęta, by znosić zło dotyczy sytuacji wyjątkowej, a dokładniej - ma związek z prześladowaniami. Nie chodzi o to, by być masochistą szukającym przyjemności w bólu i poniżeniu. Chodzi, by być gotowym na prześladowanie. W normalnych warunkach obowiązują nas normalne zachowania, czyli mamy prawo do obrony, ale w sytuacjach, gdy nasz opór nie ma sensu, ponieważ jesteśmy za słabi, mamy poddać się złemu, włącznie z ofiarą najwyższa, czyli aż do śmierci męczeńskiej.